Nie trudno jest dostrzec, iż insurekcjonizm na łonie ruchu anarchistycznego jest skrajnie różnie postrzegany i oceniany. Oczywiście jest to naturalne i zrozumiałe dla ruchu wolnościowego. Jednak równie mocna jest pokusa stwierdzenia, że tak zróżnicowane oceny biorą się z faktu skrajnego braku jednolitej wizji, koncepcji i zgody odnośnie strategii działania i rozwoju ruchu. Przekłada się to na odwieczne pytanie – czy anarchiści powinni „pracować u podstaw”, czy może zrezygnować z tej formy działania.
Wprawdzie pojęcie anarchizm po raz pierwszy zostało użyte dopiero w XIX w. przez Pierre'a Proudhona, ale same anarchistyczne idee są dużo starsze - być może równie stare, co pozbawiające nas swobody instytucje panowania: represywna kultura, państwo i własność. Pierwsze historyczne relacje o ludziach występujących przeciwko władzy w imię wolności pochodzą sprzed dwóch i pół tysiąca lat z Chin i Grecji, gdzie taoiści i cynicy - każdy z tych ruchów na swój własny sposób - zanegowali podporządkowanie jednostki. W średniowieczu zaś tendencje anarchistyczne znalazły najpełniejszy wyraz w ruchu Braci i Sióstr Wolnego Ducha znanym również pod nazwami begardów czy adamitów. Ruch ten często określany jest jako sekta religijna, co wydaje się jednak być błędem. Jego uczestnicy - w odróżnieniu od sekt i kościołów wszelkiej proweniencji - przedmiotem swej mistyki uczynili bowiem nie Boga i zaświaty, lecz człowieka i jego ziemską egzystencję. Nie było też u nich żadnej hierarchii kapłańskiej ani żadnych dogmatów. A mimo to ruch Wolnego Ducha istniał i rozwijał się przez z górą trzy stulecia - a potem odrodził się jeszcze w cromwellowskiej Anglii - i wytworzył nieformalną sieć współpracy, która swym zasięgiem objęła cały obszar ówczesnego Zachodu.
Obecna ludzka działalność i jej konsekwencje nie musi być kształtowana przez potrzeby i wartości naszych przodków. Właściwie, nie może być. Na przykład, konflikty zbrojne pomiędzy państwami przez wielu są nadal widziane jako jedyna droga do rozliczenia różnic. Jest ona szczególnie proponowana przez tych, którzy nieźle zarabiają na sprzedaży uzbrojenia. Jest to niebezpieczne i nie do przyjęcia z powodu ogromnych ludzkich i środowiskowych kosztów wojny. Punkt widzenia walczących staje się przestarzały kiedy spojrzymy na świat jako cały, współzależny system ze wszystkimi ludźmi jako jedną rodziną. Kierowanie postępowymi zmianami w technologii oraz kierowanie nami samymi wymaga nowego podejścia. Jest to zarówno niezbędne jak i możliwe dzięki postępowi technicznemu.
Marksizm i anarchizm nie tylko wzajemnie wpływają na siebie, lecz mają również wspólne pochodzenie – należą do wspólnej rodziny. Jako materialiści nie wierzymy, że idee rodzą się czysto i prosto w mózgach istot ludzkich. Są one tylko odbiciem wiedzy zdobytej przez ruchy masowe w trakcie walk klasowych. Pierwsi teoretycy socjalistyczni, tak anarchiści jak i marksiści, czerpali inspirację głównie z Wielkiej Rewolucji Francuskiej, a następnie z wysiłków robotników francuskich, od 1840 r., mających na celu zorganizowanie proletariatu i walkę przeciwko kapitalistycznemu wyzyskowi.Tak anarchizm, jak i marksizm, u ich początków czerpały z tego samego proletariackiego źródła.
Jak skoordynowano działania w miastach i między miastami?
Trzon walki stanowiły setki małych, zamkniętych grup opartych na wieloletnich przyjaźniach i pełnym zaufaniu. Ponadto istnieje kilka większych grup, np. składających się z mieszkańców trzech wielkich squatów w Atenach i kolejnych trzech z Salonik.
Problem obrony rewolucji / Szereg towarzyszy prosił mnie o napisanie jednego-dwóch artykułów poświęconych problemowi obrony rewolucji, z uwagi na dyskusję, jaka toczy się wśród naszych towarzyszy z wielu krajów w sprawie platformy Powszechnego Związku Anarchistów [Platformy organizacyjnej wolnościowego komunizmu], opublikowanej przez Emigracyjną Grupę Rosyjskich Anarchistów.
Podszedłem do tej sprawy z wielką uwagą. Myślę, że przede wszystkim muszę poinformować towarzyszy, że punkt o obronie rewolucji, zawarty w projekcie platformy Powszechnego Związku Anarchistów nie jest jej centralnym zagadnieniem... A ponieważ nie jest to zasadniczy punkt, nie uważam za konieczne tracić czas i siły na dyskusję na tej płaszczyźnie, na jakiej prowadzi ją wielu naszych towarzyszy.
Diego - Wspomnienia hiszpańskiego anarchisty/ „Diego” to opowieść życia i walki hiszpańskiego anarchisty Diego Camacho, szerzej znanego jako Able Paz, autor biograficznej książki o Buanaventurze Durrutim jak i kilku innych książek opisujących hiszpański anarchizm jak i anarchistyczna rewolucję w latach wojny domowej. Goldberg w dość ciekawy sposób przedstawił cała historię, gdzie głównie chodziło o ukazanie osobistego zaangażowania głównego bohatera, a w mniejszym stopniu przedstawienie tego co działo się 65 lat temu w Hiszpanii. Dlatego też, konwencja filmu ogranicza się do ukazywania zdjęć i komentarzy do nich samego bohatera, ze skąpymi fragmentami filmów dokumentalnych.
Idea równości a bolszewicy/ Niemożność pokonania machnowców w otwartej walce skłoniła bolszewików do wzmożenia terroru. 5 grudnia armiom Frontu Południowego wydano rozkaz przeprowadzania powszechnych rewizji, rozstrzeliwania wszystkich chłopów, którzy nie oddali broni i nakładania kontrybucji na wioski, w pobliżu których atakowano czerwone jednostki.
Na zdjęciu obok widnieją oddziały Machno tzw. machnowcy - anarchistyczne odziały, złożone z chłopów i robotników.
Grecja to temat na topie wśród braci anarchistycznej na całym świecie. Jest to zrozumiałe, ruch rozrasta się tam coraz bardziej, protesty i samorządność przyciągają tysiące ludzi, zamieszki wybuchają w różnych punktach kraju, atakując symbole władzy i kapitalizmu, a jakby tego było mało to jeszcze okazało się, że rządzący ukrywali, iż gospodarka grecka jest w fatalnej kondycji. To jeszcze mocniej podburzyło i tak małe zaufanie do polityków wśród społeczeństwa. Ostatnim przejawem otwartej wojny przeciwko instytucji państwa są ataki bombowe przeprowadzone przez radykałów z Konspiracyjnych Komórek Ognia, które mają na swoim koncie zamachy na Bank Narodowy i Agencję Ubezpieczenia, Parlament i najprawdopodobniej Ministerstwo Prasy. Nie wnikając w dywagacje na temat słuszności tych ataków warto tu podkreślić, iż żaden z zamachów nie spowodował ofiar w ludziach.
Osiemnastego lipca 1936 roku w Hiszpanii wybuchła rewolucja, która była odpowiedzią na próbę obalenia republiki w Hiszpanii i zastąpienia jej faszystowską dyktaturą generała Franco, poplecznika Hitlera i Mussoliniego. W celu niedopuszczenia do władzy faszystów robotnicy chwycili za broń i wyszli na ulice. W wielu punktach kraju rozgromione zostały oddziały wojska i Gwardii Narodowej, popierające faszystów i monarchistów. Robotnicy i chłopi związani z radykalnymi ruchami społecznymi, a zwłaszcza z anarchizmem, domagali się, aby ziemie, fabryki, domy były dla wszystkich ludzi, a nie tylko dla garstki bogaczy. Kosztowności nagromadzone przez Kościół Rzymskokatolicki (dalej KRK), żerujący przez wieki na krzywdzie ludu hiszpańskiego, a także na podbitych tubylcach zamieszkujących kolonie hiszpańskie, zostały przekazane komitetom obywatelskim lub rozdane biedakom. Budynki i samochody burżujów natychmiast zostały zajęte przez organizacje anarchistyczne – CNT i FAI. Sędziów, którzy gnębili działaczy robotniczych wyrzucono, przejęto fabryki, rozparcelowano pomiędzy chłopów nie posiadających ziemi wielkie latyfundia, uwolniono więźniów politycznych. Był to wielki wybuch energii, entuzjazmu z jedną naczelna ideą: zerwania z przeszłością. Powstawał świat ludzi pracy, świat bez kleru, wodzów, wojska i policji, świat ludzi wolnych.
Baskijski lekarz, socjalista, naturysta, ale przede wszystkim propagator „komunizmu wolnościowego”, który jako jeden z nielicznych członków CNT nie posiadał robotniczych korzeni a mimo to cieszył się wśród towarzyszy nie ukrywanym autorytetem. Tak w wielkim skrócie wygląda biografia Isaaca Puente, baskijskiego rewolucjonisty, który poległ w pierwszych dniach rewolucji w 1936 roku.
Poniższa analiza opiera się na najbardziej znanym oraz najszerzej rozpowszechnionym artykule Puente zatytułowanym „Comunismo Libertario” („Komunizm Wolnościowy”), który został wydany po raz pierwszy w 1932 roku.
Publikacja ta miała charakter czysto propagandowy. Jej celem nie było szczegółowe omówienie zasad „komunizmu wolnościowego”, jedynie narysowanie jego najważniejszych zasad, wartości, celów oraz ożywienie idei „wolnych komun” w celu przekonania robotników i chłopów do rewolucji społecznej.
Pomimo tego stanowi ona bardzo cenne źródło informacji dotyczących tradycji oraz źródeł ideowych hiszpańskich anarchistów, pozwalając nam bliżej poznać pewną specyficzność hiszpańskiego anarchizmu lat 30-tych XX wieku, który dużej mierze stanowi syntezę myśli anarchistycznej M. Bakunina, P. Kropotkina oraz anarchosyndykalizmu.

Niezmiennie podstawowym filarem anarchosyndykalizmu pozostaje idea „strajku generalnego”. Jest on postrzegany jako najlepszy środek dla wyzwolenia klasy robotniczej oraz jako najbardziej skuteczna metoda walki z kapitalizmem i ze wszystkimi patologiami jakie ze sobą niesie. Aż w końcu pojmowany jest jako sposób uwolnienia ludzi od tyrani państwa. Mówiąc wprost – „strajk generalny” tożsamy jest z rewolucją społeczną lub traktowany jest jako jej początek.

Od lat 70’ dziewiętnastego wieku światem wstrząsnęły rewolucje, które i tak spełzły na niczym. Anarchiści zdają sobie sprawę czemu poprzednie rewolucje skończyły się porażką, ale czy wiemy jak rozpocząć rewolucje która się uda? Jakie kroki możemy podjąć już teraz aby przygotować rewolucje, a może jest to tylko kwestia oczekiwania na odpowiedni moment?

Grupa Anarchistyczna "Czarny Sztandar" oraz Kino-Galeria Charlie zapraszają 26 czerwca (piątek) do Łodzi na spotkanie z białoruską anarchistyczną działaczką Wolią Martynenko, poświęcone aktualnej sytuacji w tym kraju oraz radykalnym ruchom społecznym i ekologicznym, walczącym z reżimem Łukaszenki. Spotkaniu towarzyszyć będzie pokaz niezależnych filmów dokumentalnych, zrealizowanych na Białorusi: Lost Revolution i Only Believe the Wind.

Kiedy w roku 1936 wybuchła hiszpańska wojna domowa, a wraz z nią Rewolucja Anarchistyczna, Maria, młoda zakonnica (grana przez Ariadne Gil) obawiając się prześladowań ze strony rewolucjonistów przypadkowo ucieka do miejscowego domu uciech. Tam zostaje zmuszona do prostytucji w zamian za schronienie. Jak na ironię ów burdel został zamknięty przez aktywistki anarchistyczne, walczące o wyzwolenie kobiet. Te zaskarbiwszy sobie zaufanie młodej zakonnicy przygarnęły ją pod swoje skrzydła i objawiając jej tajniki idei wolnościowych, towarzyszą jej w podróży przez ogarniętą wojną Hiszpanię. ilm ten wiernie oddaje klimat hiszpańskiej wojny domowej, pokazując determinacje walki o wolność w zestawieniu z okrucieństwem wojny.
Ostatnie komentarze
2 dni 18 godzin temu
5 dni 9 godzin temu
2 tygodnie 4 dni temu
3 tygodnie 1 dzień temu
3 tygodnie 3 dni temu
4 tygodnie 3 dni temu
4 tygodnie 5 dni temu
5 tygodnie 4 dni temu
5 tygodnie 4 dni temu
6 tygodnie 5 dni temu