Anarchizm nie oznacza wcale absolutnej, nieodpowiedzialnej i antyspołecznej wolności indywidualnej, która naruszałaby prawa innych i przeciwstawiała się każdej formie organizacji i samodyscypliny. (…) Anarchizm jest w swej istocie synonimem określenia „wolny socjalizm” oraz „społeczny anarchizm”[1]. Sam termin „społeczny” daje do zrozumienia, że anarchizm opowiada się za wolnymi stowarzyszeniami (organizacjami) ludzi współpracujących i żyjących razem w wolnych społecznościach.
...pomieszanie dwóch zupełnie różnych pojęć, jak państwo i społeczeństwo, jest sprzeczne z rezultatami osiągniętymi w dziedzinie historii w przeciągu ostatnich trzydziestu lat, jest zaprzeczeniem tego, że ludzie żyli społecznie na wiele tysięcy lat przed powstaniem państwa, i że wśród współczesnych narodów europejskich państwo jest wytworem względnie niedalekiej przeszłości, bo powstałym dopiero w szesnastym wieku. Zapomina się, że najbardziej chlubnym okresem w życiu ludzkości był ten właśnie, kiedy miejscowe swobody i życie lokalne nie były jeszcze zduszone przez państwo i kiedy masy ludzkie żyły w wspólnotach wiejskich i wolnych miastach.
Jak byś się poczuł, gdybyś odkrył, że społeczeństwo w którym chciałbyś żyć istnieje. Pomijając parę lokalnych niedogodności w rodzaju eksploatacji, wojen, dyktatur i głodu? Główna teza tej książki mówi, że anarchistyczne społeczeństwo, społeczeństwo, które organizuje się samoistnie bez władzy, ciągle istnieje, tak jak ziarno przykryte śniegiem, przygniecione ciężarem Państwa i jego biurokracji, kapitalizmu, jego marnotrawstwa i niesprawiedliwości, nacjonalizmu i jego samobójczych lojalności i nietolerancji religijnych z ich przesądnym separatyzmem.
Autorem danego tekstu jest Edward Abramowski - twórca tzw. socjalizmu bezpaństwowego (swego rodzaju formy anarchizmu), który podjął się omówienia problematyki, tematu ogółem rzecz ujmując "stowarzyszeń" oraz ich roli jaką odgrywają na nasze życie. Autor w danym dziele konstruktywnie zanegował również słuszność istnienia instytucji państwowej, proponując tym samym alternatywę w postaci wolnych stowarzyszeń.
Tak samo jest z instytucją Państwa. Państwo jest czymś skrajnie nienaturalnym i sztucznym, i fakt że małe pchnięcie może je zniszczyć, nie tylko nie potwierdza jego konieczności, ale przeciwnie – pokazuje, że choć kiedyś było potrzebne, obecnie jest zbędne, a ponadto szkodliwe i niebezpieczne. Jest szkodliwe i niebezpieczne ponieważ organizacja państwowa nie walczy ze złem istniejącym w społeczeństwie, ale raczej umacnia je. Umacnia je, albo przez znalezienie dla zła usprawiedliwienia i atrakcyjnego kształtu, albo przez ukrycie go.
Dwa listy z więzienia od naszej towarzyszki anarchistki - Tamary, pochodzącej z terenów Hiszpanii.
Raz pojąwszy, czym są Rządy, nie można myśleć o nich inaczej. Ludzie muszą zrozumieć, że biorąc udział w przestępczej działalności Rządu, przez płacenie podatków, czy udział w służbie wojskowej, są współsprawcami w zbrodniach Rządów.
Epoka wielbienia Rządów, pomimo hipnotycznego wpływu, jaki ciągle mają, coraz bardziej przemija. Nadszedł czas, aby ludzie zrozumieli, że Rządy nie tylko są niepotrzebne, ale są szkodliwymi i wysoce niemoralnymi instytucjami, w których uczciwy, szanujący się człowiek nie może brać udziału.
Jak skoordynowano działania w miastach i między miastami?
Trzon walki stanowiły setki małych, zamkniętych grup opartych na wieloletnich przyjaźniach i pełnym zaufaniu. Ponadto istnieje kilka większych grup, np. składających się z mieszkańców trzech wielkich squatów w Atenach i kolejnych trzech z Salonik.
Znaczenie wspierania więźniów - anarchistów / solidarność naszą siłą!/ Harold H. Thompson jest więźniem-anarchistą, który odsiaduje wyrok dożywocia (1) w Tennessee w Stanach Zjednoczonych. Za murami jest znany ze swojej pracy "prawnika więziennego". Z tego też powodu był poddawany drobnym przejawom prześladowania, w tym - konfiskacie literatury anarchistycznej i prawnej oraz uszkodzeniom i kradzieży rzeczy osobistych przez strażników. Książki przesyłane do Harolda były nawet zatrzymywane przez pocztę więzienną dlatego, że zawierały "treści o anarchii".
Trzy dekady działań neoanarchizmu w Polsce nie zaowocowały żadną istotniejszą dyskusją na temat metod działania. Nie było na to szans, dopóki w ruchu dominowali fanatycy lektur filozoficznych i walk ulicznych, a ultraliberałowie i quasi-komuniści ukryci pod jednym szyldem ciągnęli wózek polityki w przeciwne strony. Może warto jednak uczynić to teraz, gdy anarchizm po latach tkwienia w kontrkulturowym spektaklu czystej formy wreszcie zaczyna przeradzać się w ruch polityczny.
Sacco i Vanzetti to film z 1971 roku w reżyserii Giuliano Montaldo, do którego scenariusz napisali: Mino Roli, Ottavio Jemma, Fabrizio Onofri, Giuliano Montaldo i samo życie. Przedstawia on wydarzenia mające miejsce podczas jednego najgłośniejszych i najbardziej skandalicznych procesów w historii USA. Był wystawiany na 24. Festiwalu Filmowym w Cannes, gdzie Richard Cucciolla (grający Sacco) zdobył nagrodę dla najlepszego aktora. Ścieżka dźwiękowa z tego filmu należy do najlepszych w historii kina, autorstwa samego Enio Morione przy śpiewie Joan Baez. Jednak graniczy z cudem zobaczenie tego filmu w mainstreamowych mediach. Film ten jest bowiem opowieścią o skazaniu na śmierć, w swingowanym procesie, dwóch anarchistów włoskiego pochodzenia.

Anarchistom często zarzuca się utopijność i naiwność we własnych przekonaniach. Odrzucenie władzy państwowej odbierane jest jako oderwanie od rzeczywistości, a proponowane rozwiązania określane są mianem zbyt idealistycznych lub powtórzeniem błędów okresu komunistycznego. Otóż dla anarchistów, którzy przede wszystkim kierują się dążeniem do wolności solidarności, te sprawy wyglądają nieco inaczej. Dla nas to właśnie wiara w kapitalizm i polityków jest błędna. Neoliberalizm z ludzką twarzą to utopia.

Przez wieki tysiące ludzi walczyły i umierały za prawo do głosu w wolnych wyborach. Od walk o niepodległość, przez kobiecy ruch sufrażystek, po walkę przeciw apartheidowi, prawo głosu było postrzegane jako konieczna część wolności. Przed powszechnym przyjęciem w świecie prawa głosowania przywódcy państw byli wybierani przez klasy wyższe, bogaczy i Kościół, lub byli wyznaczeni przez elity rządzące. Dlaczego wiec, po zwycięstwie takiego ważnego prawa, anarchiści mówią, że nie powinniśmy chodzić głosować?

Pojęcia „socjalizm i komunizm„ często są kojarzone z morderczymi dyktaturami ustanowionymi przez bolszewików w Rosji , potem powielonych przez ich zwolenników na całym świecie. Mimo, że głosili idee stworzenia wolnego i równego społeczeństwa ich autorytarne metody zakończyły się totalitarnym koszmarem. Również anarchiści dążą do stworzenia komunizmu, ale dla nas podstawowa rolę odgrywa wolność, nie tylko w przyszłym społeczeństwie ale w sposobie w jakim będzie ono budowane.

Kiedy w roku 1936 wybuchła hiszpańska wojna domowa, a wraz z nią Rewolucja Anarchistyczna, Maria, młoda zakonnica (grana przez Ariadne Gil) obawiając się prześladowań ze strony rewolucjonistów przypadkowo ucieka do miejscowego domu uciech. Tam zostaje zmuszona do prostytucji w zamian za schronienie. Jak na ironię ów burdel został zamknięty przez aktywistki anarchistyczne, walczące o wyzwolenie kobiet. Te zaskarbiwszy sobie zaufanie młodej zakonnicy przygarnęły ją pod swoje skrzydła i objawiając jej tajniki idei wolnościowych, towarzyszą jej w podróży przez ogarniętą wojną Hiszpanię. ilm ten wiernie oddaje klimat hiszpańskiej wojny domowej, pokazując determinacje walki o wolność w zestawieniu z okrucieństwem wojny.
Ostatnie komentarze
14 tygodnie 1 dzień temu
14 tygodnie 3 dni temu
14 tygodnie 3 dni temu
26 tygodnie 1 godzina temu
26 tygodnie 2 dni temu
34 tygodnie 1 dzień temu
39 tygodnie 2 dni temu
39 tygodnie 3 dni temu
42 tygodnie 6 dni temu
43 tygodnie 6 dni temu