Religia vs anarchia

PIOTR ŚCIEGIENNY - ksiądz, rewolucjonista, utopista

PIOTR ŚCIEGIENNY.jpg Ziemia kielecka wydała na świat wielu ludzi, o których przypominają nam pomniki, płyty pamiątkowe, nazwy ulic, szkół itp. Jednak wśród tej zbieraniny dziwnych person, których szlachetność i intencje pozostawiają nieraz wiele do życzenia, na szczególną uwagę każdego wolnościowca zasługuje postać Piotra Ściegiennego. Był on niezwykle barwną i ważną postacią, zarówno dla swojego regionu, w którym aktywnie działał, jak i dla rozwoju myśli wolnościowej w XIX w. Polsce.

Bezimienna wolność

wolny-duch.gif Wprawdzie pojęcie anarchizm po raz pierwszy zostało użyte dopiero w XIX w. przez Pierre'a Proudhona, ale same anarchistyczne idee są dużo starsze - być może równie stare, co pozbawiające nas swobody instytucje panowania: represywna kultura, państwo i własność. Pierwsze historyczne relacje o ludziach występujących przeciwko władzy w imię wolności pochodzą sprzed dwóch i pół tysiąca lat z Chin i Grecji, gdzie taoiści i cynicy - każdy z tych ruchów na swój własny sposób - zanegowali podporządkowanie jednostki. W średniowieczu zaś tendencje anarchistyczne znalazły najpełniejszy wyraz w ruchu Braci i Sióstr Wolnego Ducha znanym również pod nazwami begardów czy adamitów. Ruch ten często określany jest jako sekta religijna, co wydaje się jednak być błędem. Jego uczestnicy - w odróżnieniu od sekt i kościołów wszelkiej proweniencji - przedmiotem swej mistyki uczynili bowiem nie Boga i zaświaty, lecz człowieka i jego ziemską egzystencję. Nie było też u nich żadnej hierarchii kapłańskiej ani żadnych dogmatów. A mimo to ruch Wolnego Ducha istniał i rozwijał się przez z górą trzy stulecia - a potem odrodził się jeszcze w cromwellowskiej Anglii - i wytworzył nieformalną sieć współpracy, która swym zasięgiem objęła cały obszar ówczesnego Zachodu.

Jiddu Krishnamurti - anarchista duchowości

jiddu.jpgŻyjemy fragmentami. Jesteś kim innym w biurze, kim innym w domu. Mówisz o demokracji, a w głębi serca jesteś autokratą. Mówisz o miłości bliźniego, a zabijasz go konkurencją. Każda nasza część działa i spostrzega niezależnie od drugiej. Czy jesteśmy świadomi tej fragmentaryczności w swym życiu? Społeczeństwo jest w pewnym stopniu chore, niezwykle dalekie od prawdy i przepełnione nieuświadomioną hipokryzją. Każdy z nas ponosi odpowiedzialność za każdą wojnę, gdyż sami jesteśmy agresywni, egoistyczni, przepojeni szowinizmem, ideologiami i uprzedzeniami.

Subskrybuje zawartość