Gdy mówi się o zjawisku gentryfikacji w Polsce, czyli o tworzeniu gett ludzi bogatych tam, gdzie dotychczas żyli biedni, przedstawia się raczej dość naiwne schematy myślowe zamiast opartej na faktach analizy. Zjawisko gentryfikacji siłą rzeczy wiąże się z wymianą mieszkańców osiedla, czy innego obszaru, którego ma dotyczyć. Osoby o niskim dochodzie muszą się więc wyprowadzić, by mogły się wprowadzić te o wysokim, zresztą dlatego zjawisko gentryfikacji jest źródłem korzyści dla właścicieli budynków i dlatego do niego dążą. Jeśli pojawia się ktoś, kto za mieszkanie pod tym samym adresem chce zapłacić znacznie więcej, trzeba pozbyć się dotychczasowych najemców.
Zwolennicy komercyjnego mieszkalnictwa zarzucają działaczom ruchu lokatorskiego dążenie do wprowadzenia modelu powszechnego rozdawnictwa mieszkań, za których budowę zapłacą nie tylko ci, którzy z nich skorzystają. Warto przyjrzeć się, jak wygląda niszczenie publicznego zasobu mieszkaniowego, i jakie grupy interesu korzystają z tego najbardziej.

Neoliberalna globalizacja ma to do siebie, że prowadzi do unifikacji kultur, modeli stosunków pracy oraz polityki publicznej – wszędzie wprowadza mechanizmy kapitalizmu pozbawionego osłon społecznych. Rzecz jasna, różnice regionalne wcale przez to nie znikają, ale następuje upodobnienie na poziomie podstawowych procesów społecznych i politycznych, nawet w najbardziej różniących się krajach czy regionach.
Ostatnie komentarze
14 tygodnie 1 dzień temu
14 tygodnie 3 dni temu
14 tygodnie 3 dni temu
26 tygodnie 1 godzina temu
26 tygodnie 2 dni temu
34 tygodnie 1 dzień temu
39 tygodnie 2 dni temu
39 tygodnie 3 dni temu
42 tygodnie 6 dni temu
43 tygodnie 6 dni temu