Krwawe promocje w Tesco

Wersja przyjazna drukarkomWersja przyjazna drukarkom

tescono.jpg

Aktywiści Greenpeace dziś rano protestowali przeciw sprzedaży zagrożonych gatunków morskich w sklepach TESCO. Na głównej siedzibie firmy rozwiesili 12 metrowy transparent z hasłem "Wyprzedaż zagrożonych gatunków". Obok transparentu pojawiły się ociekające krwią ryby, symbolizujące zagrożone gatunki morskie. Na szczęście były to tylko plastikowe imitacje. Prawdziwe okazy, można niestety kupić w sklepach TESCO na terenie całej Polski.

"To niedopuszczalne, by w supermarketach sprzedawano zagrożone gatunki. Apelujemy do zarządu TESCO o jak najszybsze wycofanie ze sprzedaży gatunków z Czerwonej Listy Greenpeace i przyjęcie zrównoważonej strategii zaopatrywania w produkty rybne."- mówi Magdalena Figura, koordynatorka kampanii na rzecz mórz i oceanów Greenpeace Polska.

Obecnie zaledwie ¼ światowych łowisk jest wykorzystywana w sposób zrównoważony. Większość poławianych komercyjnie gatunków ryb znajduje się na skraju wyginięcia a farmy rybne, które są promowane jako rozwiązanie problemu przełowienia, nieodwracalnie niszczą środowisko. Dodatkowym problemem jest szeroko rozpowszechniony proceder nielegalnych połowów.

"Kupując produkty rybne w TESCO, nie wiemy, czy pochodzą one z legalnych i zrównoważonych połowów. Wybierając je możemy nieświadomie przyczynić się do postępującej dewastacji ekosystemów morskich."- dodaje Magdalena Figura.

W zeszłym roku Greenpeace opublikował ranking supermarketów pt. „Zagrożone gatunki na sprzedaż”, który udowodnił rażące zaniedbania w polityce sprzedaży produktów rybnych w całej Polsce. Ocenie poddane zostały m.in. procedury zaopatrywania w produkty rybne, informacje o ich pochodzeniu oraz to, czy w danym supermarkecie sprzedaje się gatunki z Czerwonej Listy Greenpeace. Po tej publikacji przeprowadzono serię spotkań z reprezentantami ankietowanych supermarketów. TESCO odmówiło spotkania z przedstawicielami Greenpeace.

Zrodlo: http://www.neurokultura.pl

Komentarze

Moim zdaniem żeby zaprzestać

Moim zdaniem żeby zaprzestać tego typu procesom należy po prostu nie kupować tych produktów. Ogólnie sprzedaż każdego mięsa jest krwawą promocją, zwierzęta będą zabijane dopóki ludzie będą kupować ich ciała.

bojkot + inne dzialania = wiekszy skutek

Oczywiscie bojkot produktow jest jedna z metod, ktore jak najbardziej powinno sie stosowac, niemniej w mej ocenie jest to za malo aby wywrzec realny wplyw na przemysl miesny. Bojkoty prowadzone sa od wielu wielu lat, a przemysl nadal sie rozwija, a wraz z nim okrucienstwo wobec zwierzat. Dlatego tez uwazam, ze powinno sie prowadzic rownolegle cala game dzialan o roznym charakterze i najlepiej gdyby byly one prowadzone spojnie przez wspolpracujace ze soba organizacje jako czesc duzej kampanii. Od protestow, bojkotow przez uswiadamianie ludzi i interwencje prawne po akcje bezposrednie.