To już nie są plotki! Najstarszy squat w polsce, czyli mieszczący się w poznaniu Rozbrat oraz warszawski squat Elba, są zagrożone wyburzeniem. Te unikalne centra kultury niezależnej, gdzie z powodzeniem kwitnie pomoc wzajemna i realizowanych jest wiele projektów społecznych, skutecznie obalające kapitalistyczny mit o tym, że wartość ma tylko to co da się przeliczyć na pieniądze, mają zostać zlikwidowane. W związku z czym niemal w całej europie organizowane są protesty i akcje solidarnościowe.
Oświadczenie Kolektywu Rozbrat
Skłot Rozbrat, który od 15 lat działa w Poznaniu może przestać istnieć. Po kilkunastu latach prowadzenia przez Rozbrat działalności społecznej, politycznej, kulturalnej i artystycznej bank postanowił wylicytować działkę, na której terenie mieści się to rozwinięte centrum społeczne. Kupno działki przez dewelopera będzie oznaczać jego koniec. Po kilkunastu latach teren Rozbratu zamieszkuje około 20 osób. W momencie kiedy ważą się losy ich domu, władze miejskie rozpoczęły przygotowywanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzeni. Plan ten, obejmujący skłot Rozbrat, nie przewiduje jednak jego istnienia, ani żadnego ośrodka miejskiego o podobnym charakterze. Na terenie działki zajmowanej przez Rozbrat zaprojektowana jest zabudowa mieszkaniowa jednorodzinna, co oznacza zmianę funkcji tego terenu.
Okazuje się, że władze miasta nie tylko nie są zainteresowane utrzymaniem Rozbratu, ale - przygotowując tak, szczególny miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego - faktycznie przykładają ręce do jego likwidacji. Na poziomie działań planistycznych, jeszcze przed ewentualną interwencją deweloperów i wjazdem na Rozbrat buldożerów, miasto starło go z powierzchni ziemi - przynajmniej tak to wygląda na przygotowanych przez Miejską Pracownię Urbanistyczną planach. To kolejny przykład jednoczesnej ignorancji i arogancji władz miasta, skrywanej pod gołosłownymi deklaracjami miejskich decydentów. Pytamy zatem: jak omówiony tu miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, w części dotyczącej Rozbratu, ma się do niedawnych deklaracji prezydenta Frankiewicza, który publicznie wyrażał o niego „troskę"?
Władze miasta za pomocą planu dyskryminują mieszkańców Rozbratu ze względu na ich status społeczny. Rozbrat jest samodzielnie odnowioną substancją mieszkaniową, która w założeniach planu ma zostać zniszczona. W zamian na jego miejscu mają powstać luksusowe wille, na których kupno będą mogli sobie pozwolić nieliczni. Dla miejskich urzędników społeczna inicjatywa nie ma żadnego znaczenia wobec prywatnego zysku.
Dodatkowo trzeba powiedzieć, że przekształcenia przestrzenne Sołacza, niosą za sobą szereg zmian oddziałujących niekorzystnie na środowisko przyrodnicze. Przypatrując się kolejnemu miejscowemu planowi zagospodarowania przestrzennego widać wyraźnie, jak miasto preferuje intensyfikację zabudowy kosztem klinów zieleni. Obawę budzi również fakt, iż przedstawione w projekcie planu rozwiązania planistyczne, są kolejnym już krokiem do sprzedaży miejskich terenów zielonych, podobnie jak znany wszystkim incydent parku „Kulczyka". Efektem prowadzenia takiej polityki przestrzennej są nieodwracalne zmiany w niezwykle istotnej strukturze zieleni miejskiej oraz ogromne wydatki publiczne związane z przystosowaniem terenu do proponowanej zabudowy.
Po raz kolejny władze miasta reprezentują interesy wąskiej grupy prywatnych inwestorów kosztem potrzeb i interesów reszty społeczności Poznania. Kwestia Rozbratu wpisuje się w dotychczasową politykę zarządzania miastem traktowanym jak firma działająca dla zysku, a nie organizm społeczny. To z kolei powoduje zaognianie przez władze konfliktów społecznych. Dla nas, w przeciwieństwie do urzędników miejskich, Poznań nie jest jednak maszynką do zarabiania pieniędzy, lecz miejscem do życia. Zrównoważony rozwój Poznania nie będzie możliwy, dopóki nie rozpocznie się realna debata publiczna, dopóki dialog społeczny nie zastąpi monologu i monopolu władzy. Realizacja obecnego planu nie rozwinie dzielnicy, której dotyczy, lecz doprowadzi do jej społecznej i przyrodniczej degradacji.
Domagamy się od władz miasta, aby w projekcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego „Sołacz” uwzględniły istnienie rozbudowanej placówki społeczno-kulturalnej jaką jest skłot Rozbrat. Domagamy się od władz miasta, aby brały pod uwagę interesy i potrzeby wszystkich mieszkańców miasta, a nie tylko powodzenie „inwestorów”.
W podobnej sytuacji znajduje się squat Elba w Warszawie
Pod koniec marca tego roku otrzymaliśmy informację, że właściciel terenu Elby II, ul. Elbląska 9/11 (firma Stora Enso Poland, www.serrec.com.pl) chce wyburzyć budynki, oczyścić teren i zapewne czekać, aż znajdzie się nabywca. Przypuszczamy, że decyzja ta została powzięta pod naciskiem sąsiadującego z Elbą ZUSu.
17 kwietnia, pod siedzibą firmy w Warszawie, odbyła się kolorowa i głośna od bębnów pikieta w obronie skłotu „ELBA ZOSTAJE” z udziałem około stu osób - głównie z Warszawy, ale także z innych miast/ kolektywów oraz z udziałem mediów (artykuł w Życiu Warszawy: http://www.zw.com.pl/artykul/13,354472_Squat_Elba__walka_o_dom.html).
Media i dzielnica Żoliborz są nam przychylne i dostrzegają wartość działań podejmowanych przez działaczy i działaczki Skłotu Elba. W przyszłym tygodniu jest także planowane spotkanie z prezesem firmy Stora Enso.
Po ostatnich rozmowach z właścicielem, firma Stora Enso zapewniła nas, że proces wyburzania na pewno nie rozpocznie się 4 MAJA. Firma kategorycznie żąda opuszczenia terenu skłotu. Wyburzanie przesunięte jest na późniejszy termin i nie wykluczone, że może to być czerwiec. Będziemy informować!
Tymczasem prosimy o wysyłanie listów poparcia od grup/ zespołów/ kolektywów, jak również od osób prywatnych, pod adres: ul. I Amii Wojska Polskiego 21, 07-401 Ostrołęka lub/i na biuro@serrec.com.pl
Potrzebna nam Wasza pomoc.
Więcej informacji na stronach:
Rozbrat:
http://www.rozbrat.org/informacje/rozbrat-zostaje
Komentarze
petycja?
Czy jest jakis szablon petycji ktory mozna wysylac?