Czy zdajemy sobie z tego sprawę czy też nie, większość ludzi jest stale manipulowanych przez media i inne instytucje które wpływają na krajowy „porządek”. To z kolei wpływa w dużym stopniu na większość naszych zachowań, oczekiwań i wartości. Nasze pojęcie dobra i zła oraz koncepcje moralności są również częścią naszego dziedzictwa kulturalnego oraz doświadczeń. Ta metoda kontroli nie wymaga użycia siły fizycznej i okazała się tak skuteczna, że tylko nieliczni dostrzegli czy odczuli manipulacje.
Ludzka natura
W życiu codziennym obserwujemy powiązania pomiędzy fizycznymi wydarzeniami wokół nas. Lecz często nie udaje nam się zaobserwować takich samych powiązań w ludzkim zachowaniu. Gdy będziemy badali ludzkie zachowanie w tych samych kategoriach w których badamy zjawiska fizyczne, lepiej zrozumiemy czynniki fizyczne odpowiedzialne za kształtowanie naszych wartości i zachowania.
Zjawiska przyrodnicze dokonują się pod wpływem dużej ilości sił. Na przykład, roślina nie wyrośnie dopóki nie zostanie poddana działaniu substancji odżywczych, grawitacji, wody, słońca i wielu innych. Żaglówka nie płynie sama z siebie; jest ona poruszana pod wpływem wiatru i wielu innych czynników.
Nie istnieje z góry ustalona ludzka natura. Nie rodzimy się z uprzedzeniami, bigoterią, czy agresją; one wynikają z naszych doświadczeń. Nie powinniśmy przejmować się błędnym pojęciem ludzkiej natury, ale raczej badać ludzkie zachowanie które od zawsze się zmieniało – inaczej wciąż żylibyśmy w jaskiniach.
Ludzkie zachowanie jest takim samym przedmiotem dla zewnętrznych sił jak każda inna rzecz w świecie naturalnym. Współczesne nauki badające ludzkie zachowanie są mniej rozwinięte przez to że skupiają się głównie na ludziach, a niewystarczająco na warunkach środowiskowych, które „programują” jednostki. Nie można określić czynników odpowiedzialnych za zachowanie poprzez badanie pojedynczych jednostek. Musimy raczej badać kultury w których ludzie są wychowywani. Różnice pomiędzy rdzennym mieszkańcem Ameryki, złodziejem i bankowcem nie znajdują się w ich genach, lecz odzwierciedlają środowiska w których dorastali. Chińskie dziecko nie uczy się mówić po chińsku szybciej niż amerykańskie dziecko uczy się mówić po angielsku. Jeżeli dokładnie zbadamy efekty oddziaływania społecznego na ludzkie zachowania, będziemy mogli łatwo określić rodzaj środowiska z którego dana osoba pochodzi. Skala wpływu środowiska społecznego odzwierciedla się w języku, wyrazach twarzy i ruchach ciała.
Ludzkie zachowanie jest podporządkowane i generowane przez wiele czynników środowiskowych. Dotyczy to zarówno konstruktywnych jak i destruktywnych zachowań. Środowisko społeczne składa się z naszego życia rodzinnego, diety, miłości lub jej braku, zdolności nabywczych, preferencji seksualnych, roli wzorców promowanych przez telewizję, książki, radio i internet, edukacji, tła religijnego, znajomych i wszystkich innych powiązanych czynników.
Generalnie rzecz biorąc, wspólne wartości są poddane wpływowi istniejących struktur społecznych oraz subkultur będących w obrębie społeczeństwa. Na dobre i złe, systemy społeczne mają tendencję do utrzymywania samych siebie razem ze wszystkimi ich słabymi i mocnymi stronami. Czy zdajemy sobie z tego sprawę czy też nie, większość ludzi jest stale manipulowanych przez media i inne instytucje które wpływają na krajowy „porządek”. To z kolei wpływa w dużym stopniu na większość naszych zachowań, oczekiwań i wartości. Nasze pojęcie dobra i zła oraz koncepcje moralności są również częścią naszego dziedzictwa kulturalnego oraz doświadczeń. Ta metoda kontroli nie wymaga użycia siły fizycznej i okazała się tak skuteczna, że tylko nieliczni dostrzegli czy odczuli manipulacje.
Wielu uważa, że chciwość jest częścią ludzkiej natury. Przez wieki odkąd ludzie żyli w niedostatku lub zagrożeniu nim, rozwinęły się wzorce zachowań takie jak chciwość i podziwianie tych którzy zgromadzili bogactwa poprzez przestępstwa, sprzeniewierzenia i inne. Te wzorce pozostały w nas przez wieki, więc wielu uważa że taka po prostu jest ludzka natura i nie da się tego zmienić. Ale rozważ ten przykład: jeżeli przez tydzień z nieba spadałoby złoto, ludzie w kulturze niedostatku wybiegliby na zewnątrz i wypełnili nim ich domy. Jeżeli ten złoty deszcz utrzymywałby się przez
lata, ludzie wymietliby złoto ze swoich domów i wyrzucili swoją złotą biżuterie. W środowisku dostatku i bezpieczeństwa emocjonalnego, wiele negatywnych uczuć przestałoby dominować.
Ludzie którzy dorastali w systemie monetarnym gdzie najważniejszy jest zysk, prawdopodobnie będą woleli podnajmować innym części swoich firm zamiast troszczyć się o dobro ich państwa oraz pracowników. Natura naszych tradycji społecznych utrwala takie zachowania. Na przykład, jeżeli średniej wielkości firma troszczyłaby się o dobro pracowników i zapewnianie im opieki medycznej, placów zabaw dla dzieci i wyższych zarobków, nie przyciągnęłaby tak wielu inwestorów jak podobnej wielkości firma która korzysta z obsługi zewnętrznej i inwestuje w reklamę oraz nowe maszyny. Bardziej humanitarna firma nie utrzyma się zbyt długo w branży. Drapieżne zachowania w celu przetrwania zaczynają dominować w świecie biznesu. Nie jest to ludzka natura, lecz produkt uboczny kultury.
W środowisku dużego niedostatku produktów żywnościowych, ludzie gromadzą jedzenie. Zachowanie te wynika z niedostatku jedzenia. Lecz na wyspie na Pacyfiku, gdzie jest dużo jedzenia a zaludnienie jest niewielkie, ludzkie zachowanie jest całkiem odmienne. Złowione ryby są dzielone pomiędzy wszystkich.
Wiele innych przykładów pokazuje jak środowisko ustala wzorce i wartości. W nieprzyjaznym środowisku, ludzie mają tendencję do rozwijania broni. Po drugiej wojnie światowej, nawet najbardziej szanowane niemieckie rodziny walczyły o resztki żywności w koszach na śmieci by przetrwać. W społeczeństwach opartych na niedostatku, hojność jest rzadko spotykana. Jeżeli jakaś dziewczyna jest bardzo atrakcyjna przy ustalonych standardach społecznych, przyciągnie ona wielu
adoratorów. Z drugiej zaś strony, kiedy dziewczyna jest mniej atrakcyjna, będzie skłaniała się ku rozwijaniu innych cech, by wyrównać swoje szanse. Ludzie posiadający niewielką wiedzę o fizycznym świecie mają tendencję do widzenia bogów i demonów jako głównych kierowników zjawisk występujących w przyrodzie. Były czasy kiedy mężczyźni o wielkiej sile byli podziwiani i cieszyli się szacunkiem w armiach. Pojawienie się broni palnej spowodowało wyrównanie ich zdolności bojowych. Wojny toczyły się odkąd ludzie pojawili się na Ziemi i wielu przypisuje je ludzkiej naturze. Lecz w rzeczywistości powodem wojen jest niedostatek, który wywołuje spory terytorialne.
Współcześnie wielu ludzi postrzega geny jako powód nienormalnego zachowania, ale główne przyczyny okazały się tkwić w środowisku. Genetyka nie wyjaśnia w pełni ludzkiego zachowania. Nauki zajmujące się ludzkim zachowaniem mają do czynienia ze złożonym systemem genów, czynników środowiskowych (jedzenie, schronienie, rodzina, edukacja, religijność, doświadczenie) oraz
interpretacji i decyzji podejmowanych przez ludzi, dotyczących świata i ich miejsca w nim.
Co dzisiaj jest uważane za akceptowane zachowanie, może nim nie być w przyszłości. Pozostaje pytanie jak wiele elementów naszego systemu wartości jest programowanych przez wysiłki społeczeństwa do potrzymania istniejących i ustalonych tradycji. To nie ludzką naturą powinniśmy być zaniepokojeni, lecz ludzkim zachowaniem. Może ono zostać zmienione poprzez odpowiednią i stosowną edukację oraz projekt środowiska, który pokrywa się ze zdolnościami naszej planety. Lepsze wartości, ideały i zachowania nie mogą zostać w pełni zrealizowane podczas gdy wciąż panuje głód, bezrobocie, wojny i ubóstwo.
Reguła przepisów
Wielu ludzi uważa że potrzebujemy przepisów by eliminować nasze problemy. Ale czy nie mamy ich już zbyt wiele? Są ich setki tysięcy – lecz wciąż są łamane.
Na przykład, są tysiące przepisów zabraniających kradzieży. Lecz kiedy przyjrzymy się temu bliżej i zobaczymy statystyki, okaże się że nieliczni ludzie kontrolują większość światowych zasobów. Większość ludzi ma niewystarczająco dużo pieniędzy by zaspokoić nawet najbardziej podstawowe potrzeby. Jak możemy myśleć, że bez zmiany tych warunków wprowadzanie przepisów zapobiegnie
kradzieżom? Zapobieganie im staje się jeszcze trudniejsze, gdy reklamy powodują większe pożądanie produktów. Niemalże nieświadomie, ludzie w Stanach Zjednoczonych są wystawiani na ponad 2500 reklam dziennie.
Nawet traktat pokojowy nie może zapobiec kolejnej wojnie, gdy nie uporano się z jej podstawowymi przyczynami. Prawa współpracy międzynarodowej nie zajmują się przyczynami dla których potrzebujemy przepisów – one po prostu skłaniają się ku utrzymywaniu obecnego stanu rzeczy. Nie licząc się z traktatami, państwa które zajęły terytoria przy użyciu siły i przemocy wciąż pozostają na pozycji terytorialnej i surowcowej przewagi. Traktaty są tylko prowizorką i zazwyczaj działają tylko w przypadku zawieszonych konfliktów, przez krótki czas.
Być może potrzebni są inni ludzie w rządzie, będący etycznymi i troszczącymi się o innych. Może zlikwidują korupcję i zaczną pracować ku lepszemu. Lecz jeśli nawet najbardziej etyczni ludzie zostaną wybrani na wysokie stanowiska i skończą nam się zasoby, nadal będą istniały kłamstwa, oszustwa, kradzieże i korupcja. Do zapewnienia powszechnego dobrobytu to nie etyczni ludzie są potrzebni, lecz sposób inteligentnego zarządzania światowymi zasobami.
Badanie warunków które powodują problemy
Być może problem leży gdzie indziej niż w ustalaniu coraz to większej ilości przepisów czy kwestii wybierania etycznych ludzi do sprawowania władzy. Być może powinniśmy przyjrzeć się temu jak obecnie uzyskujemy i rozprowadzamy potrzebne nam dobra. Jest to robione za pomocą „zarabiania pieniędzy” poprzez wymianę czasu, umiejętności i wysiłków danej osoby, lub też „inwestowania” w
systemie finansowym z nadzieją uzyskania większej ilości pieniędzy, a następnie wymienienie tych pieniędzy na towary i usługi. To mogło stanowić dobrą metodę w czasach gdy było niewystarczająco dużo towarów, a technologia dopiero raczkowała, lecz dzisiaj nasze zaawansowane technologie mogą stać się narzędziami do stworzenia czegoś zupełnie innego.
Jeżeli spojrzymy z naukowego punktu widzenia, na Ziemi jest więcej niż potrzeba żywności i dóbr materialnych do zaspokojenia potrzeb wszystkich ludzi – jeśli będą one odpowiednio zarządzane. Przy inteligentnym użyciu technologii, zasobów i personelu jest ich dość, by umożliwić każdemu bardzo wysoki poziom życia. Kiedy mówimy o użyciu technologii, mamy na myśli technologie nie będącą szkodliwą dla ludzi czy środowiska oraz nie marnującą czasu i energii.
Rozważ ten przykład: kiedy następuje recesja i ludzie mają za mało pieniędzy by pozwolić sobie na różne rzeczy, czy Ziemia nie pozostaje wciąż tym samym miejscem? Czy nie ma nadal produktów na półkach sklepów i ziemi do uprawy? To tylko reguły gry w którą gramy są przestarzałe i powodują tak wiele cierpienia.
Istnienie pieniądza jest z trudem kwestionowane czy badane, ale rozważmy kwestię ich używania. Pieniądz sam w sobie nie ma żadnej wartości. To tylko obrazek na tanim kawałku papieru z umową wśród ludzi dotyczącą tego co można za niego kupić. Jeżeli nazajutrz z nieba zaczęłyby spadać stuzłotówki, wszyscy byliby szczęśliwi, nie licząc bankierów.
Jest wiele wad używania starej metody wymiany towarów i usług. Przyjrzymy się tutaj tylko kilku z nich, i pozwolimy dodać do tej listy Twoje własne.
Pieniądz stanowi tylko wtrącenie pomiędzy tym czego dana osoba potrzebuje i tym co może dostać. Ludzie nie potrzebują pieniędzy tylko dostępu do zasobów.
Używanie pieniędzy powoduje rozwarstwienie społeczeństwa oraz elityzm oparty głównie na ekonomicznej dysproporcji. Ludzie nie są równi bez równych zdolności nabywczych.
Większość ludzi jest niewolnikami swoich zawodów których nie lubią, ale nie mogą nic zmienić ponieważ potrzebują pieniędzy.
Ogromna korupcja, chciwość, przestępczość, defraudacje i wiele innych negatywnych zjawisk jest spowodowanych potrzebą pieniędzy.
Większość praw jest ustalanych dla korzyści korporacji, które mają wystarczająco dużo pieniędzy by wywierać nacisk, dawać łapówki lub przekonywać urzędników państwowych do tworzenia praw które służą ich interesom.
Ci którzy kontrolują siłę nabywczą mają większy wpływ.
Pieniądze są używane do kontrolowania zachowania tych z ograniczonymi zdolnościami nabywczymi.
Produkty takie jak żywność są czasem niszczone by utrzymywać wysokie ceny; ceny wzrastają gdy panuje niedobór danej rzeczy.
Co roku marnuje się materiały i nadmiernie eksploatuje dostępne zasoby z powodu powierzchownych zmian wyglądu produktu w celu dopasowania go do chwilowej mody, utrzymując stałe zapotrzebowanie na produkty.
Olbrzymia degradacja środowiska następuje z powodu wysokich kosztów lepszych metod pozbywania się odpadków.
Ziemia jest ograbiana dla zysku.
Korzyści z technologii czerpią jedynie ci z odpowiednimi zdolnościami nabywczymi.
Co najważniejsze, kiedy dla firmy najistotniejszy jest zysk, decyzje na wszystkich płaszczyznach są podejmowanie nie dla korzyści ludzi czy środowiska, ale głównie w celu pozyskania bogactwa, mienia i władzy.
Kolejny rozdział w rozwoju społeczeństwa
Czym jest to co mamy obecnie? Jakie powinny być nasze priorytety? Wszystkie państwa i ludzie, niezależnie od filozofii politycznych, wierzeń religijnych i zwyczajów społecznych, zależą od bogactw naturalnych; wszyscy potrzebujemy czystego powietrza i wody, ziemi rolnej dla pożywienia oraz niezbędnych technologii i personelu do utrzymywania wysokiego standardu życia. Być może powinniśmy unowocześnić sposób w jaki funkcjonuje społeczeństwo, by każdy na Ziemi mógł odnosić korzyści z naszych technologicznych zdolności do utrzymywania czystego środowiska oraz wysokiego standardu życia. Nie ma wystarczającej ilości pieniędzy do zapłacenia za tego typu zmianę, ale jest więcej niż trzeba zasobów na Ziemi by jej dokonać.
Podsumowując: Ziemia ma obfite bogactwa naturalne a nasza praktyka racjonowania ich poprzez używanie pieniędzy jest przestarzałą metodą, która powoduje wiele cierpienia. Nie potrzebujemy pieniędzy, tylko inteligentnego zarządzania ziemskimi zasobami dla zapewnienia powszechnego dobrobytu. Najlepiej gdybyśmy dążyli do osiągnięcia tego celu poprzez użycie gospodarki
opartej na zasobach.
Gospodarka oparta na zasobach
Jest to koncepcja bardzo odmienna od wszystkich innych znanych obecnie. Mówiąc najprościej, gospodarka ta używa zasobów zamiast pieniędzy, dzięki czemu ludzie mogą mieć dostęp do wszystkiego co im potrzeba bez użycia pieniędzy, kredytów, handlu wymiennego czy jakiejś innej formy długu lub serwitutu. Wszystkie światowe zasoby są uznawane za wspólne dziedzictwo wszystkich ludzi na Ziemi.
Prawdziwym bogactwem jakiegokolwiek państwa nie są pieniądze, lecz rozwinięte i potencjalne surowce oraz ludzie którzy pracują na rzecz eliminacji niedostatku, w celu bardziej humanitarnego społeczeństwa.
Jeżeli nadal brzmi to dla Ciebie nieprzekonująco, rozważ ten przykład: Jeżeli grupa ludzi utknie na wyspie z pieniędzmi, złotem i diamentami, lecz wyspa nie będzie miała ziemi nadającej się do uprawy, ryb czy czystej wody, ich bogactwo nie będzie miało znaczenia dla ich przetrwania.
Co jeśli wszystkie pieniądze świata nagle by zniknęły? Dopóki będzie gleba, fabryki i inne zasoby, możemy zbudować cokolwiek zechcemy i zaspokoić nasze potrzeby surowców. Istotą rzeczy jest to, że pieniądze nie są tym czego ludzie naprawdę potrzebują; potrzeba im za to dostępu do artykułów potrzebnych do życia.
W gospodarce opartej na zasobach, zasoby są używane bezpośrednio do poprawy życia populacji. W gospodarce opartej na zasobach a nie pieniądzach, możemy z łatwością wyprodukować wszelkie rzeczy niezbędne do życia oraz zapewnić bardzo wysoki poziom życia każdemu.
tekst pochodzi z książki pt."Projektując Przyszłość" autorstwa Jacque Fresco, 2007
Komentarze
... słowo od antropologa
Hm ... tekst ciekawy, interesujące przemyślenia. Jednak kilka sprostowań. Rodzimy się wyposażeni w pewien garnitur zachowań nazywany instynktem, w poczet którego (stety czy niestety) wpisana jest agresja. Człowiek należy do królestwa zwierząt, dokładniej do naczelnych (prymatów), a te oprócz takich elementarnych zachowań jak agresja kierują się w życiu osobniczym również i bardziej wyszukanymi postawami, jak empatia czy inteligencja machiaveliczna - co jest naszą naturalną adaptacją do życia w skomplikowanych strukturach społecznych. Nasza osobowość jest zadana genetycznie, ale na jej formę ostateczną mają również wpływ czynniki środowiskowe. Czyli po prostu środowisko, w którym dziecko dorasta będzie miało tutaj dużo do powiedzenia, albo geny warunkujące agresję i zachowania egoistyczne (mam tutaj na myśli stirnerowski egoizm etyczny, popularny w świecie przyrody) zdominują fenotyp albo pod wpływem środowiska będą one ujawniały się słabiej. Każdy z nas ma wpisane w swoim genomie sekwencje zarówno na egoizm etyczny (co łączy się z agresją i wspomnianą wcześniej inteligencją machiavelliczną) jak i te objawiające się fenotypowo jako altruizm, w popularnej strategii ekologicznej doboru krewniaczego czy po prostu zasadzie "wet za wet". Tak więc, niestety istnieje z góry ustalona (zadana genetycznie), niepowtarzalna i indywidualna dla każdego osobnika "natura". Jednak to jak fenotypowo zostanie zrealizowany jego genotyp zależy w dużej mierze od środowiska (otoczenia, w którym się wychowa) - czyli to co piszesz dalej.
Odnośnie życia w jaskini, rozumiem, że był to wygodny skrót myślowy i metafora, pragnę jednak zasygnalizować, że osiedlanie się w jaskiniach było wyrazem tylko i wyłącznie zbieracko-łowieckiego trybu życia, nie troglodytyzmu. Do dzisiaj istnieją grupy ludzkie praktykujące ten sposób życia np. plemiona San z Kalahari.
Reszta artykułu traktuje o memach - co mnie notabene cieszy, ponieważ lubię to zagadnienie. Memy jako kulturowe jednostki replikacji podlegają również pod powszechny w przyrodzie dobór darwinowski. Podobnie jak geny memy z czasem ulegają zmianom (mutacjom), to właśnie dlatego wytwarzamy coraz to nowe religie, ideologie, systemy społeczne, massmedia, mody etc. Bardzo zgrabnie wyjaśnia to Richard Dawkins w "Samolubnym genie", ojciec współczesnej memetyki.
Jeśli chodzi o resztę artykułu, poruszanie są w nim pojęcia między innymi chęci zysku - który to podobnie jak agresja, egoizm etyczny czy altruizm - jest pewną postawą zadaną genetycznie. Jego ekspresja, ujawnianie się fenotypowe jest jak trafnie wskazujesz kontrolowana memetycznie, jednak jego obecność w naszej puli genowej jak najbardziej naturalna. Musimy to sobie uzmysłowić jeśli mamy zamiar kontrolować jego wręcz patologiczną eskalację w dzisiejszych populacjach ludzkich.
Pozdrawiam P@tronikus
Przyczyny przemocy
Trudno mi się zgodzić z twoim stwierdzeniem o genetycznych korzeniach agresji i przemocy.
Nie chce mi się rozpisywać, więc wkleję tylko ciekawy tekst na ten temat:
Fakty:
1. To, jak rozwija się mózg, zależy od tego, jak jest on używany. Struktury mózgu kształtują się w pierwszych czterech latach życia w zależności od doświadczeń jakie środowisko oferuje dziecku. Mózg dziecka, które doświadczało przeważnie miłości, rozwinie się inaczej od mózgu dziecka, które traktowano srogo.
2. Niemal wszystkie dzieci na naszej planecie są bite w pierwszych czterech latach swojego życia. Od samego początku uczą się przemocy, a lekcja ta zostaje zakodowana w ich kształtującym się mózgu. Żadne dziecko nie rodzi się z tendencją do przemocy. Przemoc NIE jest genetyczna; istnieje, ponieważ bite dzieci w dorosłym życiu korzystają z lekcji, której nauczył się ich mózg.
3. Ponieważ bite dzieci nie mogą się bronić, tłumią swoją złość oraz wściekłość wobec rodziców, którzy upokorzyli ich, zniszczyli przyrodzoną zdolność empatii i znieważyli ich godność. Tą wściekłość odreagują później, jako dorośli, na kozłach ofiarnych, przeważnie na własnych dzieciach. Pozbawione empatii, niektóre z tych dzieci, całą swoją złość skierują przeciwko sobie (zaburzenia jedzenia, uzależnienie od narkotyków, depresja itp.) lub przeciwko innym dorosłym (wojny, terroryzm, przestępczość itp.).
Pytania i odpowiedzi:
P.: Rodzice biją swoje dzieci bez zastanawiania się, zmuszając je do posłuszeństwa. Nikt, za wyjątkiem nielicznej mniejszości, sprzeciwia się temu niebezpiecznemu zwyczajowi. Dlaczego ta logiczna kolejność zdarzeń (od bycia ofiarą wprowadzoną w błąd do sprawcy, który sam wprowadza w błąd) jest ignorowana na całym świecie? Dlaczego nawet Papieże, odpowiedzialni za postawy moralne milionów wiernych, do dzisiaj nie mówią im, że bicie dzieci to przestępstwo?
O.: Ponieważ prawie WSZYSCY byliśmy bici i bardzo wcześnie musieliśmy nauczyć się, że te okrutne czyny były czymś normalnym i nieszkodliwym, a nawet dobrym dla nas. Nikt nam nigdy nie powiedział, że były to przestępstwa przeciwko człowieczeństwu. Ta zła, niemoralna i absurdalna lekcja została zakodowana w naszych kształtujących się mózgach i to wyjaśnia tą emocjonalną ślepotę, która rządzi światem.
P.: Czy możemy wyzwolić się z tej emocjonalnej ślepoty, która wykształciła się w dzieciństwie?
O.: Możemy – przynajmniej w pewnym stopniu – wyzwolić się od tej ślepoty, jeżeli odważymy się aby poczuć tłumione w nas emocje, łącznie ze strachem i zakazaną wściekłością na naszych rodziców, których baliśmy się śmiertelnie przez wiele lat, w okresie naszego życia który powinien być tym najpiękniejszymi okresem naszego życia.
Te lata już nie wrócą. Ale dzięki spojrzeniu prawdzie w oczy, możemy zmienić się z dzieci, które nadal żyją w nas, pełne strachu i zaprzeczenia, w odpowiedzialnych i świadomych dorosłych, którzy odzyskali zdolność empatii, tak wcześnie im skradzioną. Stając się osobą czującą nie możemy dłużej zaprzeczać, że bicie dzieci jest przestępstwem, które powinno być zabronione na całej planecie.
Wniosek:
Troska o potrzeby emocjonalne dzieci to znaczy coś więcej niż zapewnienie szczęśliwego dzieciństwa. To znaczy umożliwić mózgom przyszłych dorosłych aby funkcjonowały w sposób zdrowy, racjonalny wolny od perwersji i obłędu. Być zmuszanym w dzieciństwie do uczenia się, że bicie dzieci jest dla nich błogosławieństwem jest największym absurdem , dezorientacjyjną lekcją, jedną z najbardziej groźnymi konsekwencjami.
Ta właśnie lekcja, wraz z brakiem kontaktu z prawdziwymi emocjami, tworzy korzenie przemocy.
Oczywiście wszyscy mamy różne predyspozycje genetyczne i bardzo dobrze, bo dzięki tej różnorodności możemy się rozwijać i dostosowywać do zmieniających warunków, ale dzięki temu że możemy sami kształtować swoje środowisko, jesteśmy w stanie stworzyć warunki, które pozwolą nam pozbyć się zachowań agresywnych, które niegdyś pełniły ważną funkcję dla przetrwania naszego gatunku, ale teraz są naszym przekleństwem.
A jeśli chodzi o "inteligencję makiaweliczną" to proszę oświeć mnie, czy przypadkiem nie jest to eufemistyczne określenie osobowości makiawelicznej, która jest blisko spokrewniona z psychopatyczną, co z kolei jest wynikiem błędnego uwarunkowania jednostek o psychotycznych predyspozycjach.
Odp. do postu
Odp. do postu pierwszego:
Możesz się nie zgadzać z tym, że mamy w genomie zapis o zachowaniach agresywnych ale tego nie zmienisz.
"Przemoc NIE jest genetyczna; istnieje, ponieważ bite dzieci w dorosłym życiu korzystają z lekcji, której nauczył się ich mózg."
Hehe rozbawiło mnie to do łez ... To co przytaczasz powyżej to tylko i wyłącznie wpływ środowiska na kształtujący się umysł dziecka, czyli to co pisałem wcześniej materiał budulcowy to nasze biologiczne ciało z pewnymi zapisanymi w genotypie właściwościami, rolę rzeźbiarza spełnia tutaj środowisko, którym dziecko się wychowuje. Nad skłonnością do agresji można zapanować, ale mamy ją wpisaną w siebie. Nie jest to wyłącznie cecha nabyta kulturowo, nie jest memem lecz faktem biologicznym. Kto tego nie dostrzega ten nie ma najmniejszego pojęcia o przyrodzie - nie, piesze wycieczki po górach to obcowanie z przyrodą nie jej zgłębianie. Jeśli chcesz coś zrozumieć, poznać polecam sięgnąć do fachowej literatury źródłowej miast psychologicznych poradników dla rodziców. Pewni ludzie zajmują się tym od lat z ciekawym skutkiem.
Nie, inteligencja machiavelliczna to nie osobowość tylko kolejna adaptacja do życia w skomplikowanych układach społecznych ... zresztą cały ten portal ją prezentuje i każdy kto działa przeciw komuś ... bez niej byłbyś marchewką posadzoną na grządce.
"A jeśli chodzi o "inteligencję makiaweliczną" to proszę oświeć mnie, czy przypadkiem nie jest to eufemistyczne określenie osobowości makiawelicznej, która jest blisko spokrewniona z psychopatyczną, co z kolei jest wynikiem błędnego uwarunkowania jednostek o psychotycznych predyspozycjach."
Mamy w swoim genomie 50% genów wspólnych z kapustą, czujesz się nią?? Mamy ponad 98% genów wspólnych z szympansem jesteśmy z nimi blisko spokrewnieni. Czujesz się szympansem??
Odp. do postu drugiego:
Hehe, otóż okazuje się, że TAK egoizm etyczny (jak my to nazwaliśmy) jest w świecie przyrody rzeczą codzienną, po prostu normalnością wytyczającą pewną normę - uwaga norma i normalność to pojęcia demograficzne nie potoczne, piszę do Was językiem naukowym, a skoro podjęliście rękawicę proszę o odrobinę profesjonalizmu. Każdy osobnik w świecie ożywionym (z wirusami sprawa jest skomplikowana) chce przekazać swój materiał genetyczny (zazwyczaj DNA, retrowirusy RNA) za wszelką cenę, czy szkodzą innemu organizmowi czy nie, najważniejszy jest sukces biologiczny danego osobnika - to chyba wyczerpuje również i potoczną definicję egoizmu?? To, że nazwiesz to instynktem niczego nie zmienia, jest to wrodzone zachowanie egoistyczne. Gdyby noworodek czy niemowlę altruistycznie czekało aż rodzicom przypomni się żeby je nakarmić umarło by z głodu. Dziecko egoistycznie informuje matkę krzykiem, że chce jeść tu i teraz a nie jak sobie matka ustawi grafik ... jest w pełni egoistą, instynkt każe mu przetrwać za wszelką cenę. Pisał o tym między innymi Peter Medewar, który szerzej zajmował się stosunkami społecznymi w świecie przyrody. Rozumiem, że dysponujesz w tej materii tylko i wyłącznie wiedzą swoją własną ("potoczną"), ale nasza wiedza naukowa ma właśnie za zadanie tłumaczyć, że wiedza potoczna jest w znakomitej większości błędna bo oparta na wielce omylnych ludzkich zmysłach. Utrzymywanie, że świat przyrody jest jedną wielką altruistyczną utopią jest nawet nie antropomorfią lecz wręcz idealizacją. Owszem altruizm (albo raczej różne jego wymiary - bo nic nie jest albo czarne albo białe) również w nim istnieje, ale jest wmieszany w różne skomplikowane strategie ekologiczne, w których istnieje obok egoizmu w różnych proporcjach.
P@tronikus
A to dobre...
Tak się dziwnie składa, że psychologia jest mi wyjątkowo bliską dziedziną nauki (i to bynajmniej z popularno naukowych pisemek), więc daruj sobie takie bezpodstawne insynuacje.
To że podkreślam wpływ środowiskowy na kształtowanie się zachowań i postaw jednostek wynika przede wszystkim z faktu, że tylko na to mamy wpływ i to możemy zmienić, chyba że jesteś zwolennikiem eugeniki, jednak te zdehumanizowane nurty zostawmy neonazistom i innym popaprańcom, którzy zatrzymali się na XIX w. pseudonaukowych teoriach.
"Możesz się nie zgadzać z tym, że mamy w genomie zapis o zachowaniach agresywnych ale tego nie zmienisz." - a to ciekawe... Z tego co mi wiadomo, to genetycy zachowania, którzy są wyjątkowo skłonni faworyzować tezę o wpływie czynników genetycznych na zachowanie człowieka, idąc na kompromis odpowiadają na Galtonowskie pytanie "natura cz środowisko" - 50% / 50%. I mimo, ze nie da się zaprzeczyć, że mamy wrodzony instynkt ataku / ucieczki, to jednak ze względu na pierwotny charakter struktur mózgowych odpowiedzialnych za tego typu zachowania, nowsze struktury mózgowe odpowiadające za jego wyższe funkcje jak świadome podejmowanie decyzji, są w stanie modyfikować ludzkie zachowanie i wynajdywać alternatywne rozwiązania konfliktowych, stresujących sytuacji i niejako neutralizują pierwotne, agresywne popędy. Dlatego też ludzie nie poddawani zbyt dużemu stresowi, nie mający zaburzeń psychicznych i pozbawieni negatywnych wzorców nie przejawiają zachowań agresywnych. Poza tym na nasze zachowanie ma również wpływ to jak zostaliśmy uwarunkowani podczas całego życia, z jakimi wzorcami mieliśmy do czynienia, za co byliśmy w przeszłości nagradzani, a za co karani etc.
Jeśli chodzi o "inteligencję makiaweliczną" to jest to ciekawostka i dowód na to iż ludzie konformistycznie nastawieni względem systemu kapitalistycznego, zdający sobie sprawę z pejoratywnego znaczenia cech (jak: wyrachowanie, obłuda, tendencja do manipulowania innymi, skłonność do działania w stylu "po trupach do celu") jakimi musza się odznaczać, by mieć dobra pozycję w kapitalistycznym wyścigu szczurów, postanowili nadać temu zbiorowi negatywnych cech, eufemistyczną nazwę wartościującą te cechy pozytywnie. Sprytny zabieg propagandowy, ale widziałem lepsze... No chyba że chodzi tu po prostu o inną nazwę dla myślenia praktycznego (czasem nazywanego inteligencja makiaweliczną), które rozwija się do 2 roku życia, ale szczerze współczuje temu, kto zatrzymał się na tym etapie rozwoju. Choć jakby spojrzeć na to głębiej, to te dwa znaczenia "inteligencji makiawelicznej" można ze sobą powiązać, ale może przy innej okazji...
Co do demograficznego pojęcia normy to sorry, znam psychiatryczne, psychologiczne, socjologiczne, aksjologiczne, statystyczne etc, ale demograficznego niestety nie, dlatego w tej kwestii odsyłam szacownego "naukowca" na strony internetowe demografów ;)
A jeśli chodzi o twoją argumentację na rzecz egoizmu u zwierząt i ludzi, to jasne niektóre zachowania ludzi i zwierząt mają charakter egoistyczny, co nie zmienia faktu, że zwierzęta podobnie jak i ludzie często wykazują również zachowania altruistyczne (podobnie jak ludzie nie mają ani dobrej ani złej natury, tylko na ich czyny ma wpływ środowisko, a interpretacja tych czynów to kwestia kulturowa), chociaż interpretacja tych zachowań jest kwestią sporną i zależną od zdefiniowania zjawiska egoizmu / altruizmu. Definiując egoizm jako każde zachowanie przynoszące jakąkolwiek korzyść osobnikowi tą czynność wykonującemu, wtedy faktycznie nie ma miejsca na pojęcie altruizmu. Jeśli jednak zdefiniować altruizm (będący odwrotnością egoizmu) jako "dobrowolne ponoszenie pewnych kosztów przez jednostkę na rzecz innej jednostki lub grupy" to na przykład cały aktywizm społeczny anonimowych aktywistów (jak np członków kolektywu redakcyjnego anarchista.org :)) poświęcających czas, a czasem zdrowie, wolność a nawet życie w walce o lepsze społeczeństwo, jest typowym przejawem altruizmu. Z kolei fakt że tak rzadko spotykamy się w dzisiejszych czasach z przejawami altruizmu wynika z faktu, iż jak twierdził wybitny polski psycholog i działacz społeczny Edward Abramowski, "Cała atmosfera kapitalizmu powoduje, iż egoizm jest ludziom szczepiony w ciągu całego życia, począwszy od dzieciństwa, szczepiony przez wychowanie i warunki społeczne, przez konkurencję, przez ciężką walkę o chleb, przez panowanie pieniędzy, przez cały system niewoli. Jest to ogromna hodowla i szkoła egoizmu."
Ps 1. I przestań z tym obnoszeniem się ze swoją znajomością "naukowych" tajników, bo przepona mnie już boli od śmiechu.
Ps 2. Wiesz może jakie testy mierzą "inteligencję makiaweliczną"? Z chęcią się zapoznam.
ehhh ciężko ... :)
... umiesz czytać ze zrozumieniem?? Wiesz co to takiego zapis genetyczny a obraz fenotypowy?? I czym się te rzeczy różnią?? Wdałem się w wymianę postów ponieważ od początku (zresztą jak większość społeczeństwa, również tego "alternatywnego") wydajesz się nie rozumieć podstawowych pojęć. Ehhh ... na forum IBW i anarchistów społecznych było to samo ... zbyt dużo humanistów w @ środowisku, to zdecydowanie niekorzystne, brak homeostazy. Nie napisałeś nic czego nie napisałem wcześniej - odnośnie "nowych struktur w mózgu" etc. Zapis genetyczny warunkuje nas do zachowań agresywnych w chwilach gdy tego potrzebujemy - sytuacje ekstremalne. To, że potrafimy kontrolować agresje do progu akceptowalnego w społeczeństwie jest z kolei wpływem środowiska - i tu mamy Twoje 50%/50%, co w gruncie rzeczy nie jest prawdą ale nie będziemy się teraz rozdrabniać w genetyce człowieka. Fenotyp to nasze ciało, czyli interakcja zapisu genetycznego z wpływem środowiska (zmienność genetyczna i środowiskowa) - chcesz na to konkretny wzór??
Inteligencja makiaweliczna i kapitalizm?? Eh ci lewaccy anarchiści, wszędzie się dopatrują złego Wuja Sama ... Interesujesz się psychologią?? Poczytaj o tym zagadnieniu miast uprawiania demagogii i żonglerki słownej. Lubisz fakty, więc się na nich opieraj, nie na własnych skojarzeniach - co to kalambury??
Wow, aż tak dużo znasz rodzajów normy i normalności?? :D No widzisz ja tylko jedną, biologiczną, którą wykorzystuję w badaniach paleodemograficznych.
Ja określiłem jasno, jak rozumiany jest egoizm w świecie przyrody ... z altruizmem jest gorzej. Znasz strategię "wet za wet"? Mówi, że przy pierwszym spotkaniu z partnerem tego układu okaż się altruistą, jeśli on odwdzięczy się tym samym pozostań altruistą w tym układzie. Jeśli partner okaże się egoistą przy pierwszym spotkaniu, przy drugim również okaż się egoistą. Altruizmy z kolei są różne, jest altruizm krewniaczy, odwzajemniony. Altruizm, którego definicję podałeś znany jest tylko i wyłącznie w świecie ludzi, w przyrodzie nie ma takich tworów. Okazywanie altruizmu "za cenę życia" osobnikom niespokrewnionym w przyrodzie w ogóle nie wchodzi w grę. Pamiętaj, że w naturze priorytet to przekazanie swoich genów następnemu pokoleniu, czyli sukces rozrodczy a zatem biologiczny. Świadczenie altruizmu "za cenę życia" w dużej grupie, niespokrewnionych ze sobą osobników jest stratą energii. Altruizm ale do pewnej granicy, jak byśmy to powiedzieli my "w granicach rozsądku". Oczywiście społeczności ludzkie są troszku bardziej skomplikowane ... kultura.
P.S. 1 Uważaj na diaphragme bo czkawki dostaniesz ... naukową terminologię używa się w momencie dyskutowania o nauce, zatem swoje morały możesz sobie zostawić dla kumpla z ławki.
P.S. 2 Równie dobrze możesz zapytać o miary altruizmu czy egoizmu, dla nas nie są to zjawiska mierzalne ... może psycholodzy takowe posiadają, nie zdziwiło by mnie to :) .t
Zanim odpowiesz...
Zanim odpowiesz przeczytaj całość.
Człowieku bijesz pianę zawodowo, co niestety jest nie współmierne z rzekomą wiedzą, którą się tak starasz popisywać. W przeciwieństwie do "niektórych" nie uważam się za nieomylny autorytet w dziedzinie genetyki zachowania, jednak miałem naprawdę nie mało z nią do czynienia na studiach i pamiętam wystarczająco, by wiedzieć, że poglądy jakie tu prezentujesz, są wyjątkowo tendencyjne i bynajmniej nie odzwierciedlają całości badań nad naturą zachowań człowieka.
Jeśli chodzi o "inteligencje makiawelliczną", to cały czas próbowałem ci uzmysłowić, że nie jest to powszechnie używany termin w psychologii, a jedynie luźna koncepcja. Poza tym koncepcja samej inteligencji nie jest jeszcze dookreślona a w świecie psychologii wciąż są spory, czy mamy jedną inteligencję, czy też kilka jej rodzajów. Z kolei Edwin Boring twierdzi (a twierdzenie to ma sporo zwolenników) iż "inteligencja jest tym, co mierzą testy inteligencji" (dlatego tez spytałem, czy jest chociaż jakiś test mierzący ten rodzaj inteligencji). Biorąc to pod uwagę, miej świadomość tego, że koncepcja "inteligencji makiawelicznej" zalicza się do popularnonaukowych ciekawostek, ale z tego co mi wiadomo, mało kto bierze ją na poważnie. A jeśli chodzi o moją interpretację źródła tej koncepcji w stosunku jej autora do miłościwie nam panującego systemu ekonomicznego, to fakt zaszufladkowania mnie do "lewaków" (delikatnie mówiąc) nie jest zbyt mocnym argumentem obalających moją teorię.
Widzisz, tak się składa, że doskonale wiem o czym piszesz, znam fachową nomenklaturę, oraz różne aspekty problematyki, którą poruszasz, dlatego też twoje pretensjonalne gadki są dla mnie śmieszne a momentami wręcz żałosne (widać, że szukasz możliwości dowartościowania się cudzym kosztem, próbując na siłę używać ścisłej nomenklatury, z nadzieją że a nóż komuś tym zaimponujesz). Jednak wiedz, że nie napisałeś jeszcze nic czego bym już nie wiedział, z tym, że ewidentnie brakuje ci wiedzy (i/lub pokory) by zrozumieć (albo chcieć zrozumieć) to co ja napisałem, a co wykracza poza zakres twojej aktualnej wiedzy z psychologii społecznej, czy socjologii. Wiem że wyraz "kapitalizm" jest tabu dla wielu ludzi i dla wielu wzmianki o nim kojarzą się od razu z "lewactwem". Jednak chcąc dyskutować o tym co ma wpływ na ludzkie zachowanie, nie możemy ignorować faktu istnienia sztucznych norm narzuconych przez system, który determinuje nasze zachowanie.
Próbując jednak zreasumować dotychczasową dyskusję i wypracować pewien konsensus. Na gruncie wiedzy jaką dostarcza współczesna nauka nie jesteśmy w stanie dokładnie oszacować na ile, na konkretne zachowania mają wpływ geny a na ile środowisko. Jak już powiedziałem przyjmuje się umownie, że jest to 50/50%, choć ty masz tendencje do faworyzowania wpływów genetycznych a ja środowiskowych (co odzwierciedla spór w nauce trwający już od ponad 100 lat), jednak zapewne zgodzisz się z tym, że przez zmianę systemu regulującego relacje pomiędzy ludźmi, możemy wpłynąć na fenotypowe zmiany u przyszłych pokoleń, co może oznaczać milowy krok w ewolucji gatunku ludzkiego.
I tu dochodzimy do sedna sprawy, a cytat z Abramowskiego który podałem ci poprzednio, radzę zapamiętać i przemyśleć sobie na spokojnie.
egoizm
uwaga od nieantropologa ;)
Napisałeś: stirnerowski egoizm etyczny, popularny w świecie przyrody Stirnowski egoizm etyczny nie istnieje poza ludzkim społeczeństwem, dlatego że w pozostałej części przyrody w ogóle nie ma nic takiego jak etyka. Egoizm to postawa czysto ludzka, nie można tego projektować na resztę bo to antropomorfizm. Z wyjątkiem może niektórych naczelnych gdzie można mówić o jakichś świadomych zachowaniach nie ma w przyrodzie egoizmu, są tylko instynktowne zachowania
anarchistyczny Anonymous
ego
mały bład chciałem podkreślić ego w słowie egoizm (zwierzęta nie mają ego, nie maja "ja")
anarchistyczny Anonymous