Jak to się robi, czyli casting na polityka

Wersja przyjazna drukarkomWersja przyjazna drukarkom

manipulation!.jpg Film "Jak to się robi" w reżyserii Marcela Łozińskiego, ukazuje kulisy współczesnej polityki. W filmie widzimy jak jeden z czołowych polskich specjalistów od public relations - Piotr Tymochowicz robi casting na polityka. Widzimy jakimi kryteriami się on posługuje w doborze ludzi będących materiałem na polityka i jakie ideały mu w tym wszystkim przyswiecają.

A to najlepiej obrazuje dialog z tego filmu:
Dziennikarz: Ci ludzie maja z goła odmienne, a wręcz przeciwne poglądy do Andrzeja Leppera, któremu dzisiaj tak ślicznie wkręcili się w zadek.
Tymochowicz: No ale zrobili to skutecznie.
[...]
D: Podejrzewam, że oni są co najmniej tak cyniczni jak ty... Jest to pewna kpina z demokracji, to co ty robisz.
T: A w jakim ustroju Hitler doszedł do władzy?
D:W demokratycznych wyborach został wybrany, przez większość społeczeństwa... no to, no to przecież.... przecież to ty mnie pomogłeś zaargumentować.
T: Nie, nie do końca, bo widzisz, nie ma w tym nic złego, nie ma w tym nic złego!

Całości dopełnia fakt iż Tymochowicz działa na politycznej lewicy, na którą wciska ludzi całkowicie pozbawionych skrupułów w dążeniu do celu, którzy używają lewicowych postulatów tylko i wyłącznie po to, by dojść do władzy. I bez znaczenia jest dla niego fakt iż ludzie, których na siłę wciska na lewicę maja neoliberalne, prawicowe poglądy. Dla Tymochowicza bowiem:
- Ludzie w całej swojej masie są dość debilowaci i jeżeli chcemy sprawniej oddziaływać na masy, musimy poznać psychikę debila. Pamiętajmy, że żadna ideologia tego społeczeństwa nie ruszy. Dlatego mam nadzieje , że teraz widzicie, że żeby być skutecznym, nie można nie być cynicznym. Nie można! Bo będąc otwartym, szczerym nic nie zdziałacie. [...] Ale z drugiej strony ludzie potrzebują jakiejś ideologii, czyli mówiąc brutalnie, mamy na nią rynek. Czyli trzeba mówić ludziom to, co chcą oni usłyszeć.
Tak naucza mentor polskich polityków – Piotr Tymochowicz, który doprowadził do koryta dziesiątki polityków i jest niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie marketingu politycznego.

To uświadamia nam parę zasadniczych kwestii:
1) jak to jest, że „lewicowi” politycy, gdy tylko dobiorą się do koryta, realizują przeciwne projekty do obiecywanych a o ideałach mówi się tylko przed wyborami;
2) na polskiej lewicy praktycznie nie ma lewicowych polityków;
3) w dzisiejszych czasach dzięki umiejętnemu stosowaniu metod public relations nawet "protezę zębową można wylansować na parlamentarzystę".

W związku z powyższym, nie ma najmniejszego sensu angażowanie się w życie polityczne, oraz udział w wyborach w ramach systemu, w którym żyjemy, gdyż niemal całkowicie uodpornił się on na wszelkie oddolne inicjatywy i jest on podatny na występowanie politycznych pasożytów podczepiających się pod niemal każdą inicjatywę, tylko po to by zbić kapitał polityczny.

To też zmusza nas do konkluzji, iż po to by jednostka, która chcąc nie chcąc jest uwikłana w ten system, odzyskała swój podmiotowy charakter, musi się dokonać gruntowna rekonstrukcja tego systemu i powrót do oddolnego decydowania w kwestiach, które tej jednostki bezpośrednio dotyczą.
Bez polityków!

Po tym krótkim wstępie, zapraszam na film: