George Orwell - W hołdzie Katalonii

Wersja przyjazna drukarkomWersja przyjazna drukarkom

Bez nazwy-1.jpg "W hołdzie Katalonii" Goerge'a Orwella to wspomnienia autora z hiszpańskiej wojny domowej. Orwell przybył do Hiszpanii jako apolityczny dziennikarz, by relacjonować wydarzenia na froncie. Po przybyciu postanowił wstąpić w szeregi milicji, by walczyć z faszyzmem i jednocześnie być bliżej wydarzeń. Relację rozpoczyna od opisu szkolenia wojskowego, po wstąpieniu w szeregi milicji POUM. Pierwsze refleksje Orwella dotyczą faktu iż media zachodnie milczą o rewolucji społecznej w Hiszpanii, która jest widoczna na każdym kroku. Pisarz szybko pojął, że trzeba o nią walczyć.

W Hołdzie Katalonii to niezwykła książka. Wiele jest, co prawda, wspomnień i pamiętników byłych żołnierzy wszelakich wojen; rzadko się jednak zdarza, by autorem była literacka osobistość z najwyższej półki. Wyczuwa się to w wielu momentach, uwagę zwraca jednak wielkie dążenie do maksymalnej przejrzystości i precyzji faktograficznej. Było to o tyle konieczne, że przy pobieżnym zgłębianiu zagadnień związanych z wojną domową (Guerra CivilEspañola) bardzo łatwo natrafić na propagandowe przemilczenia, niedomówienia, a nawet odwrócenia faktów.

W wydanej po raz pierwszy w Polsce w 1985 roku publikacji najwięcej jest przemyśleń i spostrzeżeń autora. Tłem dla nich jest ogarnięta rewolcyjnym entuzjazmem Barcelona, tłem są okopy linii frontu, tłem jest Katalonia. Książka ta charakteryzuje, z ciekawej perspektywy – przybysza z zewnątrz – społeczeństwo hiszpańskie, lecz z pewnością nie jest to książka „o Hiszpanach”. Ukazuje wszystko, co widział i w czym brał udział autor, lecz nie jest to jej głównym celem. Ale po kolei.

Jak większość pozycji literatury wojennej, W hołdzie Katalonii w typowo naturalistyczny sposób odsłania koszmar życia frontowego. Co charakterystyczne, to nie strach przed śmiercią czy problemy natury filozoficzno-moralnej okazywały się największymi problemami. (…) Drewno opałowe, żywność, tytoń, świece i wróg – na froncie tak właśnie wyglądała hierarchia ważności. Dokładnie opisuje Orwell uczucie przenikliwego zimna, zawszonych ubrań, zniszczonych do granic używalności butów, nudnego oczekiwania na jakąkolwiek prawdziwą potyczkę z wrogiem…

Rzuca się w oczy zachwyt Orwella nad równością wszystkich ludzi. Kelnerzy i nadzorcy sklepowi patrzyli ci prosto w twarz i traktowali cię jak równego sobie. Służalcze, a nawet grzecznościowe formy zwracania się do rozmówców na jakiś czas zanikły. Nikt nie mówił 'Sentilde' ani 'Don', ani nawet 'Usted'; każdy zwracał się do każdego 'towarzyszu' albo 'ty', i mówił 'Salud!' zamiast 'Buenos dias'… Przede wszystkim, istniała wiara w rewolucję i przyszłość, uczucie nagłego wyłonienia się ery równości i wolności. Ludzkie istoty próbowały się zachowywać jak ludzkie istoty, a nie jak trybiki w kapitalistycznej maszynie.

Jednak w związku z przyłączeniem się Stalinistów do hiszpańskiej wojny domowej, wydarzenia przybrały zupełnie inny mniej pozytywny obrót. Orwell wprowadza nas w tajniki sceny politycznej w obozie republikańskim. Sprawa wyglądała naprawdę ciekawie, gdyż to co w polsce zwykło się uważać za skrajna lewicę, czyli stalinowscy komuniści, znajdowali się na skrajnej prawicy, z kolei anarchiści zajmowali tradycyjnie lewicowe pozycje. To co rzucało się w oczy to wyraźnie kontrrewolucyjne nastawienie komunistów co zaowocowało otwartym konfliktem zbrojnym i olbrzymią kampanią antyanarchistyczno-trockistowskiej probagandy, która odbiła sie szerokim echem również w gazetach na zachodzie.

Książka ta pozwoli każdemu w pełni zrozumieć, (bez nadinterpretacji, na które można niejednokrotnie natrafić w kapitalistycznej publicystyce) późniejsze dzieła Orwella jak "Folwark zwierzęcy", czy "Rok 1984". Z kolei dla anarchistów, może być kolejną pozycja podbudowującą duchowo i ideologicznie, gdyż autor mimo iż starał się bezstronnie opisywać wydażenia nie ukrywał swoich sympatii i oddaje sprawiedliwość największym przegranym tego konfliktu anarchistom i ich sprzymierzeńcom.



DOWNLOAD_6_0.gif

Komentarze

dzięki! szukałem tego kiedyś,

dzięki! szukałem tego kiedyś, nawet po księgarniach.
ps. taka sugestia: zróbcie z tego pdfa, nie umieszczajcie wersji edytowalnej... w oo plik->eksportuj do pdf. chodzi i to, że nie każdy ma zainstalowany na kompie open office (ms word nie otwiera .odt).
pozdrawiam

Mówisz i masz

Ta oraz inne książki (które się dało) zamieniłem na pdf-y.

Życzę miłej lektury.

.

Bardzo dobra i ciekawa książka pokazująca ,że "anarchizm" dało się zrealizować