SYSTEM 09 - seria filmów dokumentalno-publicystycznych

Wersja przyjazna drukarkomWersja przyjazna drukarkom

system09.png

„System 09” to tytuł pięcioodcinkowego filmu dokumentalnego, w którym Wojciech Klata, znany aktor i absolwent Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, stara się odnaleźć odpowiedź na pytanie, czym jest Polska 20 lat po Okrągłym Stole. Film przynosi dziesiątki świadectw i wypowiedzi często marginalizowanych uczestników historycznych procesów, a także słabo nagłośnionych przez media naukowców rzucających nowe światło na wielką przemianę, jaka miała miejsce w Polsce i Europie w ostatnich latach.

Film ten nie bez przeszkód trafił na ekrany telewizorów. Mimo iż zrealizowany on został na zlecenie TVP, po emisji pierwszego odcinka, pokazy dalszych zostały zawieszone. Dopiero po protestach telewidzów wznowiono ich emisję.


BEZ ŚWIĘTA
W pierwszym odcinku cyklu zatytułowanym „Bez święta” nakręconym z rocznicy obrad Okrągłego Stołu autorzy przyglądają się współczesnej Polsce, próbując odpowiedzieć na pytania: co wyłoniło się z procesu transformacji? Czy tak musiał ten proces przebiegać? Czy model, w jakim funkcjonujemy, jest trwały? Gdzie są jego słabe punkty? Część pierwsza cyklu, „Bez święta, jest próbą rekonstrukcji wielkiej przemiany i dojścia do tego jak to się stało że zmieniło się tak wiele a ci dzięki którym to się stało dziś ledwo wiążą koniec z końcem. W filmie wypowiadać się będą solidarnościowi aktywiści, naukowcy i publicyści z różnych stron sceny politycznej.


BOGAĆCIE SIĘ

W tej części serii autorzy chcieli przyjrzeć się, jak na przestrzeni dwudziestu lat pieniądz kolonizował kolejne aktywności społeczne i zawody, jak zawłaszczał inteligencję, twórców, naukowców, rolników jak neoliberalny sposób myślenia stawał się synonimem "normalności". Jak pieniądz wpływa na model rodziny, wychowania, spędzania wolnego czasu.


DUCH

Chyba najmniej porywająca część serii. Tytułowy duch jest wyjęty z wypowiedź JP II "Niech zstąpi duch twój i odnowi obliczę ziemi". W tej części znajdziemy praktycznie te same wątki co w innych częściach, tyko podane w bardziej katolickiej nomenklaturze.


POZA SYSTEMEM

Autorzy tej części serii zadają sobie pytania:
Czy możliwe jest wyjście poza system?
Funkcjonowanie poza nim?
Kontestowanie go?
Zniszczenie?
W tym odcinku znajdziemy rozmowy z ludźmi, którzy podejmują krytykę nowego porządku, z ludźmi przekonanymi o nieuchronności rewolucji, z tymi, którzy próbują żyć poza systemem, oraz z tymi, którzy zostali zepchnięci na margines.


MNIEJSZOŚCI

W latach osiemdziesiątych jednym z głównym kół zamachowych procesu radykalnych przemian, były mniejszości, które nie mogły znaleźć sobie miejsca w sztywnych ramach wytyczanych przez PZPR. Jednak kiedy to oddolny ruch robotniczy i wolnościowy zmusił władzę do ustępstw, katoliccy konserwatyści zaczęli przejmować kontrolę nad procesem przemian. To zwiastowało nieuchronny konflikt pomiędzy mniejszościami a obrońcami katolickiej moralności. Dziś już wiemy, że w Polsce normalność została przez nich zdefiniowana jako połączenie: tradycji, katolicyzmu i specyficznie pojmowanej normalności - skupionych woków pojęcia „wolny rynek” a określanie się jako mniejszość polega na zakwestionowaniu tej wizji normalności. Jednak zawłaszczający sobie niemal cały dyskurs publiczny katolicy widząc, iż w demokracji, w naturalny sposób jest sporo miejsca również dla mniejszości (a przynajmniej powinno być) próbują i tą działkę eksploatować tak, by ich dominacja nie pozwalała na jakikolwiek manewr wrogom jedynie słusznych prawd objawionych.
Tak więc w materiale zobaczymy obok feministek, gayów i innych zepchniętych na margines życia publicznego również ludzi związanych z konserwatywno-prawicowo-katolicką - frondą. Autorzy programu zadają sobie też pytanie, czy prawo do statusu mniejszości mogły by mieć świadome maszyny?

Komentarze

Hashishin

Korzystając z okazji: witam i gratuluję stronki, dobre materiały zamieszczacie :) Już zassałem Kortena, ale widzę, że jeszcze wiele ciekawej lektury przede mną... :)

m0n0

", katoliccy konserwatyści zaczęli przejmować kontrolę nad procesem przemian."
KŁAMSTWO CZY TO KATOLICY KONSERWATYŚCI BYLI W MAGDALENCE CZY AGENCI GENERAŁA KISZCZAKA ?
TO NIE JEST ZADEN WOLNY RYNEK WŁADAJĄ NAMI BYLI KOMUNIŚCI
PRZYPOMNE WAM JAK UPADLA WOLNA POLSKA!

http://www.youtube.com/watch?v=foAhCqD_q1c
http://www.youtube.com/watch?v=gg8pKFm4UuQ

Krach jaki nastąpi w systemie zacznie się od bankructwa funduszy emerytalnych bo dzieci jest mniej niż osób starszych.
I nie patrzcie na europe zachodnią bo europa zachodnia wymiera, ilość dzieci na rodzinę w hiszpani wynosi 1.3 żaden system ekonomiczny tego nie wytrzyma, to musi zabnkrutować.

I tu zacytuję Hansa-Hermanna Hoppe
"System państwowych ubezpieczeń w połączeniu z jeszcze starszym systemem przymusowego szkolnictwa publicznego, w zasadniczy sposób podważa instytucję rodziny i osobistej odpowiedzialności. Zakres i horyzont czasowy osobistego zabezpieczenia zmniejsza się a wartość małżeństwa, rodziny, dzieci i związków z krewnymi obniża się, ponieważ jednostka czuje się zwolniona z obowiązku zapewnienia sobie dochodów, dbania o zdrowie, bezpieczeństwo, zgromadzenie środków do życia na starość i zapewnienia edukacji dzieciom. Nagradzane są nieodpowiedzialność, krótkowzroczność, niedbalstwo, choroby a odpowiedzialność, dalekowzroczność, staranność, zdrowie i konserwatyzm są karane. "

m0n0

Potwierdzernie terorii hoppego najbardziej widoczne jest w szewcji gdzie są bardzo duże sasiłki socjalne, programy społeczne itd.

Dla ludzi o mocnych nerwach polecam gorąco Postęp po Szwedzku.
http://www.youtube.com/watch?v=EFIwFnrNX1M

m0n0

"System przymusowych ubezpieczeń emerytalnych, który ma zapewnić utrzymanie osobom starszym z podatków na osoby zarabiające (ludzi młodych) ma szczególnie szkodliwy wpływ na więzi między rodzicami, dziadkami i dziećmi. Osoby w podeszłym wieku nie potrzebują już pomocy swoich dzieci, jeśli nie zgromadziły środków na starość a młodzi (którzy mają mniej zgromadzonego bogactwa) muszą utrzymywać starych (którzy w normalnych warunkach dysponują większymi rezerwami środków) zamiast odwrotnie – tak jak zwykle w rodzinie. Oprócz tego więc, że ludzie decydują się na posiadanie mniejszej liczby dzieci – co potwierdza fakt, że od wprowadzenia nowoczesnej polityki bezpieczeństwa socjalnego wskaźnik urodzeń spadł o połowę, zmniejszył się także szacunek, którym młodzież tradycyjnie darzyła osoby starsze. Nasiliły się też zjawiska wskazujące na rozpad i nieprawidłowe funkcjonowanie rodziny: liczba rozwodów, nieślubnych dzieci, rodziców wychowujących samotnie dzieci, osób samotnych, aborcji, a także przypadków znęcania się nad dziećmi, przypadków złego traktowania rodziców i współmałżonka, życia według alternatywnych wzorców. "
-Hans-Hermann Hoppe

A to à propos czego?

Zachowujesz się trochę jak Jaś z dowcipu, który gdy mowa o mrówce mówi o słoniu, bo tylko na słoniach się zna.
Nie wiem, czy zauważyłeś, ale ta seria nie przedstawia filozoficzno-ekonomicznych teorii krytykujących jedynie słuszny kapitalizm, ale przedstawia skutki tego co się stało po 89 r. i UWAŻNY widz łatwo się zorientuje, że ten system jest tak skonstruowany, że to MUSIAŁO się tak skończyć. Jednak film jest o tyle oryginalny, że przedstawia suche socjologiczne analizy i fakty, z którymi można polemizować tylko za pomocą odwoływania się do teorii i stereotypów, fabrykowanych m.in. przez speców od PR, których zadaniem jest zmiana ludzkiej percepcji tak, by z faktów nic nie zostało. A na ich miejsce wstawiają jedynie słuszne interpretacje, z których wynika zawsze jedno - wszystko by było ok gdyby nie źli socjaliści.
Jeśli udałyby ci się jednak uwolnić (choć na chwilę) z apriorycznych założeń na temat systemu kapitalistycznego i popatrzyłbyś na współczesne problemy całościowo a nie wyrywkowo zobaczyłbyś, że ten system opiera się na kłamstwie, wyzysku i przemocy.
I wyjaśnijmy sobie to raz na zawsze, system kapitalistyczny jest tak silny jak to tylko możliwe, a silniejszy nigdy nie będzie bo ludzie, którzy widzą, że żyje im się coraz gorzej, a pustymi obietnicami nie napełnią żołądków swoich dzieci zawsze w pewnym momencie powiedzą dość i stawią opór. Innymi słowy, kapitalizm może i jest dobrym systemem ekonomicznym, ale tylko w teorii i prostych grach komputerowych, których autorzy nie zdają sobie sprawy ze złożoności mechanizmów społecznych i psychologicznych.

Dokładnie panie Hooltaj :)

W ogóle strasznie dziwna ta strona. Mamy tu do czynienia z typowym błędem pre -trans, podobnie i w przypadku tego programu Klaty. Jakimś cudem chrześcijańska, tradycjonalistyczna prawica skumała się z lewicową krytyką społeczną, tylko dlatego ,że oba te nurty ideowe są opozycyjne w "stosunku do powiedzmy centrowego liberalizmu gospodarczego i światopoglądowego "w działaniu". Tylko że "frondowcy" są opozycyjni "z dołu" tzn, że nie do końca nawet rozumieją na czym kapitalizm wolnorynkowy polega, natomiast analizę stosunków ekonomiczno -społecznych każdy tzw. lewicowiec ma już za sobą. Wystarczy porównać jakość teoretyczną tych powyższych cytatów z Samirem Aminem, Badiou, Rencierem, czy nawet starym Marksem, że o strukturalistach w typie Althusera nie wspomnę. Z poziomu rozważań etycznych o rodzinie i naiwnych rojeń o wolności jednostki niestety nie da się wogóle prowadzić konstruktywnej krytyki jakiegokolwiek współczesnego systemu społecznego. Nie da się nawet zrozumieć jak takowy funkcjonuje, jakie ma priorytety strukturalne itp. Ten mariaż niestety rozłazi się w szwach. O ile "Krytykę" podejrzewam o świadomy sojusz strategiczny, o tyle "Fronda" raczej nie rozumie co robi. Takie błędy pre-trans występują dość często np. młodzież wszechpolska protestująca wraz z alterglobalistyczną młodzieżą przeciw agresji Izraela na Liban. Albo asystemowi troglodyci w szeregach (z reguły w jakimś rodzaju bojówek) ruchów kontestujących system na poziomie teoretycznym. Zdarza się. Pozornie te same hasła- zupełnie inne pobudki.

m0n0

Karol Marks mawiał żeby stworzyć socjalizm wystarczy stworzyć demokrację.
Dlaczego?
Bo głupich jest wiecej niż mądrych.
Ty jesteś tego najlepszym przykładem, człowieka ślepo wierzącego w demokrację i poprawność polityczną.
Ta strona najlepiej ukazuje jak bardzo zakłamani i KRÓTKOWZROCZNI są anarchiści.

Odwracanie kota ogonem

Odwracanie kota ogonem jest charakterystyczne dla ludzi, którzy prawdę mają za nic, tak więc dalsza dyskusja na tym poziomie wydaje mi się zwykłą stratą czasu.

m0n0

"Odwracanie kota ogonem jest charakterystyczne dla ludzi, którzy prawdę mają za nic, tak więc dalsza dyskusja na tym poziomie wydaje mi się zwykłą stratą czasu."

I tu właśnie widać twoją krótkowzroczność dlatego że zestaw demokracja parlamentarna i kapitalizm musi skończyć się korupcją innej możliwości nie ma.
Dlaczego ?
Dlatego że demokracja jest zaprzeczeniem własności prywatnej co oznacza że nie ma właściciela który pilnował by państwa. Co więcej demokracja parlamentarna pozwala kraść na potęge, czego przykładem jest kryzys finansowy. Co więcej rząd wybrany parlamentarnie nie patrzy na los Polski za lat 50 tylko patrzy na następne wybory.

Sama idea postawienia kapitalizmu i demokracji parlamentarniej jest w sobie sprzeczna wiec nie dziw się że nic się nie zmienia.

zawirowania ;)

Wydaje mi sie, ze zachodzi tutaj jakas forma nieporozumienia. Anarchisci nie sa zwolennikami demokracji parlamentarnej ani kapitalizmu, wlasnie dlatego ze oznaczaja one m.in. korupcje i wyzysk. Opowiadamy sie za zniesieniem instytucji rzadu i wlasnosci prywatnej badz panstwowej, oddajac wladze w rece ludzi. Dlatego troche sie pogubilem i nie jestem pewien dlaczego uwazasz, ze anarchisci sympatyzuja z obecnym systemem politycznym i ekonomicznym?

ALE...

Ależ twoje wypowiedzi są po prostu nie na temat. Poza tym twoje insynuacje o rzekomej sympatii anarchistów do marksizmu, demokracji parlamentarnej etc. są po prostu niedorzeczne i zdradzają wybitną nieznajomość tematu i wyjątkowo selektywną uwagę podczas analizy treści niezgodnych z twoim światopoglądem.

m0n0

~kruk
Ja doskonale wiem w co wierza anarchisci tylko chce przypomnieć że zestaw kapitalizm i demokracja są "niekompatybilne".
Co oznacza demokracja --rządy ludu co jest zaprzeczeniem prawa wlasnosci. A co jesli wprowadzimy demokracje bezpośrednia ?Jak pracuje parlament ?
Wielkie awantury, kłótnie i wyzwiska każdy chce ugrać jak najwięcej dla siebie.
Istnieje olbrzymi konfilikt intersów pewnych grup społecznych np emeryci chcą jak największych emerytur, młodzi ludzie chcą niskich podatków ,co jest nie do pogodzenia. Doprowadzi to do podziału społeczeństwa, czyli jak wiadomo głupich jest więcej niż mądrych.
Czym jest zniesienie prawa własności ?
Zniesienie prawa własności oznacza legalizacje kardzieży.

~Hooltaj
Przeciwieństwem demokracji jest elitaryzm.

Własność to kradzież

Jak kiedyś stwierdził Proudhon: "własność to kradzież", tak więc analogicznie zakończenie etapu zawłaszczania sobie ziemi, środków produkcji, patentów etc. będzie zakończeniem prawa do kradzieży. Oczywiście byłbym ostrożny jeśli chodzi o postulowanie kolektywizacji prywatnych samochodów, mieszkań etc, ale zniesienie prawa do dziedziczenia wydaje się rozsądne i godne rozważenia, ale to już temat na inną dyskusję, bo już wystarczająco odbiegliśmy od tematu, jakim powinien być film!!!

A jeśli chodzi o demokrację to faktycznie, bez względu na formę, jej połączenie z kapitalizmem jest fatalnym pomysłem, gdyż jak stwierdził niegdyś wybitny polski psycholog doświadczalny E. Abramowski: "Kapitalizm jest szkołą egoizmu" a jednostki skrajnie egoistyczne zawsze będą dbać wyłącznie o własny interes i nie patrząc na koszty społeczne, będą forsować rozwiązania korzystne wyłącznie dla siebie, ew. swojej grupy. Dlatego właśnie należy zmienić system ekonomiczny na taki, który nie będzie zmuszał jednostki do przeliczania wszystkiego na pieniądze i nie będzie spłycał i upośledzał relacji międzyludzkich do stosunków wymiany.

m0n0

Jak to czyli zabraniasz ludziom wolności decyzji o losach własnej pracy?
Sugerujesz że prawo do dziedziczenia majątku powinno być zniesione ? Czyli jeśli ja posiadam mieszkanie na które pracowałem pół życia to nie moge tego mieszkania zostawić swoim dzieciom ?
Jakim prawem chcesz decydować o czymś co sobie w pocie czoła wypracowałem ? To jest takie niemoralne......
Na środki procukcji mogę się zgodzić jedynie jako oddanie własności państwowej w ręce pracowaników ale nie własności ludzi którzy posiadają małe i średnie firmy.

--patenty godzą w wolny rynek i prawo własności ponieważ dwie osoby mogą wpaść na jeden pomysł w tym samym czasie.

"od tematu, jakim powinien być film"
Po co ? Czy nie można pisać o czym się chce i nawet nie na temat ?

Hashishin

Jeśli ktoś tu "zabrania ludziom wolności decyzji o losach własnej pracy", to prędzej libertarianie Twojego pokroju, postulujący utrzymanie, a nawet wzmocnienie autorytarnych relacji (w tym własnościowych) w miejscach pracy. A właśnie w małych i średnich firmach, jak wynika np. z danych PIPu czy doświadczeń moich i licznych znajomych, pracownicy najemni dostają najmocniej po "siedzeniu". Ty zapewne lejesz sikiem prostym na te kwestie, ze swoją wiarą w "żelazne prawo własności prywatnej" i mit "dobrowolnego" charakteru pracy najemnej - jak na libertarianina przystało.

[oczywiście przedsiębiorstwa rodzinne i samozatrudnionych to inna bajka, nawet taki "komuch" jak książę Kropotkin opowiadał się przeciwko wywłaszczaniu ludzi w nie zaangażowanych ze środków produkcji]

Co do prawa dziedziczenia, to w typowy dla libertarian sposób wyrywasz tę kwestię z szerszego kontekstu, tak społecznego, jak i anarchistycznej teorii. Nie chodzi o mieszkania i inne przykłady mienia osobistego (własności użytkowej, whatever), tylko o środki produkcji, dziedziczone w obrębie wąskiej (circa 10%) klasy społecznej - środki produkcji stworzone i użytkowane przez proli, pozbawionych jednakże pełnej nad nimi kontroli między innymi w wyniku wsparcia, jakie Kapitał dostaje od państwa (stojącego choćby na straży tak przez Ciebie ukochanego prawa własności, "naturalnej stopy bezrobocia", uspołeczniającego wiele kosztów działalności biznesowej itp). Może gdyby zamiast wszechobecnych, podtrzymywanych państwową przemocą oligopoli i monopoli dominowały zdecentralizowane rynki samozatrudnionych pracowników, to byłbym skłonny zaakceptować dziedziczenie środków produkcji, ale w obecnej sytuacji postrzegam je jako kolejną dźwignię akumulacji kapitału przez oligarchiczne elity gospodarczo-polityczne, a więc coś, co uderza w moje i nie tylko moje interesy.

Zapewne nie będzie między nami porozumienia w tych kwestiach (widzę to już po Twoich idolach, Hayeku i Hoppe - obu czytałem i żaden z nich nie jest dla mnie autorytetem, zwłaszcza mam alergię na historycznego ignoranta i krypto-zamordystę Hoppego), ale spróbuj przynajmniej spojrzeć na te kwestie z perspektywy takiego Kevina Carsona (wygogluj jego "Niewidzialna Ręka czy Żelazna Pięść? Kapitalizm Korporacyjny jako System Państwowej Gwarancji Przywileju"), wolnorynkowca Tuckerowskiego rytu, a będziemy mieli przynajmniej jakieś podstawy do dyskusji.

m0n0

[Może gdyby zamiast wszechobecnych, podtrzymywanych państwową przemocą oligopoli i monopoli dominowały zdecentralizowane rynki samozatrudnionych pracowników, to byłbym skłonny zaakceptować dziedziczenie środków produkcji, ale w obecnej sytuacji postrzegam je jako kolejną dźwignię akumulacji kapitału przez oligarchiczne elity gospodarczo-polityczne]
Bardzo mądre słowa wreszcie ktoś z kim mogę tu podyskutować ale nie do środków produkcji się czepiam. Pragnę zauważyć że gdy istnieją jakiekolwiek środki produkcji demokracja jest niemożliwa bez korupcji, ponieważ korupcja nie musi być wyrażana w pieniądzu i dlatego jestem zaciętym antydemokratą.
Gdybyście mieli demorkacje zdecentralizowaną i oddolną to rospuda już by nie istniała, bo jest bezwartościowa dla mieszkańców pobliskich miasteczek.
Hashishin, oczywiście można tak zrobić ale państwo nie powinno ingerować w taką gospodarkę jaką ty proponujesz: wysokimi podatkami, cłem, akcyza bo skończy to się katastrofą i pragnę żeby oddzielić kapitalizm korporacyjny [makroekonomiczne bzdury] a kapitalizm tradycyjny liberalny bo to zupełnie inna para kaloszy.

[Oczywiście byłbym ostrożny jeśli chodzi o postulowanie kolektywizacji prywatnych samochodów, mieszkań etc, ale zniesienie prawa do dziedziczenia wydaje się rozsądne i godne rozważenia]
Hashishin napierw doczytaj i zobacz do czego przyczepiłem.
Z psychopatą hooltajem dyskutować nie zamierzam.

Hashishin proponuję dyskusje bez odsyłania do źródeł, książek cytatów twoich ani moich idoli.

Jeszcze coś gdy państwo na nas narzuca podatki w wysokości 80 % to ja to nazywam prawdziwym wyzyskiem.

uwaga na marginesie

1) "Bo głupich jest wiecej niż mądrych. Ty jesteś tego najlepszym przykładem" - zazwyczaj nie odpowiadam na takie prostackie zaczepki, ale biorąc pod uwagę, że na tym nie poprzestałeś i posunąłeś się do stwierdzenia 2) "Z psychopatą hooltajem dyskutować nie zamierzam" poczułem się zobowiązany do udzielenia sprostowania:
Ad 1) Jeśli chodzi o inteligencję większość ludzi nie posiadających odpowiedniej wiedzy psychologicznej używa do oceny cudzej inteligencji bardzo prostych heurystyk w stylu "on nie jest dla mnie autorytetem, ma inne zdanie niż ja, mówi jakieś wyabstrahowane bzdury nijak się nie mające do świata, który znam, więc jest głupi". Poniekąd takie rozumowanie jest słuszne, ale działa ono w dwie strony, tzn osoby dysponujące tymi samymi przesłankami i wyciągające na ich podstawie różne wnioski mogą faktycznie różnić się poziomem inteligencji. Jednak ego osoby wygłaszającej taką opinię zmusza ją do wnioskowania, że to ta druga osoba jest "głupia". Muszę jednak cię zmartwić drogi mOnO, gdyż całkiem niedawno miałem robione w poradni psychologicznej testy IQ i wynik wskazywał na to iż poziom inteligencji jaką dysponuję plasuje się w grupie wyników wysokich a największe odchylenie wskazywało na bardzo wysoki współczynnik myślenia abstrakcyjnego. Biorąc pod uwagę, że w kwestiach o których rozmawiamy, ten właśnie rodzaj myślenia jest najbardziej przydatny, oraz z prostego rachunku prawdopodobieństwa, jak i z ww. heurystyki oceny inteligencji, możemy wywnioskować z dużą dozą prawdopodobieństwa, że to ty mój drogi z tym rodzajem myślenia masz spore problemy.
Ad 2) Głównym wyznacznikiem psychopatii jest egocentryczne nastawienie dopuszczające nawet krzywdzenie innych dla swojego dobra. Biorąc pod uwagę fakt, iż sporą część naszego sporu (przy tej jak i innych okazjach) spędziłeś na tym, by udowodnić, iż każdy człowiek jest egoistą a równość wszystkich ludzi niechybnie skończyłaby się katastrofą z powodu tendencji ludzi do dążenia do własnego dobra, nawet kosztem drugiego człowieka. Postulujesz też by "lepszy system" nie przykładał zbyt dużej wagi do pomocy osobom nieradzącym sobie, skazując je niechybnie na spore problemy łącznie ze śmiercią głodową (jak to ma teraz miejsce w krajach trzeciego świata na skutek cięć socjalnych i forsowania za wszelką cenę modelu wolnorynkowego). Śpieszę pana poinformować, iż takie całościowe opinie o naturze ludzkiej, są zazwyczaj odzwierciedleniem postrzegania własnej natury przez jednostkę wygłaszającą takie opinie. Dlatego też twoja uwaga o psychopatii również była skierowana w niewłaściwą stronę. To z kolei zdradza twoją tendencję do obraźliwego przypisywania innym swoich wadliwych cech, co jest znamienne dla objawów wyparcia, które w ostrych przypadkach może doprowadzić do ciężkich zaburzeń psychicznych.

Więc jeśli zamierzasz nadal obrażać ludzi za ich próby wprowadzenia do dyskusji pewnych wątków będących częścią głównych nurtów anarchizmu, będę musiał prosić cię o wstrzymanie się od dodawania wszelkich komentarzy na tej stronie.

Hashishin

Obawiam się, że jednak bez odsyłania do źródeł się nie obejdzie. Zwłaszcza, że sadzisz kwiatki typu:

"gdy istnieją jakiekolwiek środki produkcji demokracja jest niemożliwa bez korupcji, ponieważ korupcja nie musi być wyrażana w pieniądzu i dlatego jestem zaciętym antydemokratą"

Co sugeruje operowanie przez Ciebie jakąś szczególnym, innym od anarchistycznego rozumieniem demokracji bezpośredniej, tudzież deficyt wiedzy na temat demokratycznie zarządzanych, oddolnych inicjatyw (tak, są takie i całkiem nieźle sobie radzą). W pierwszym przypadku nie pozostaje mi nic innego, jak polecić lekturę Anarchistycznego FAQ (http://anarchism.pageabode.com/afaq/index.html, zwłaszcza sekcja A.2.11 i I.3.2), w drugim polecam poczytać co nieco nt. pracowniczych spółdzielni w Argentynie (zwłaszcza materiały Marie Trigony, np. http://www.towardfreedom.com/home/content/view/855/0/ lub - tym razem po polsku - http://www.ozzip.pl/publicystyka/samorzadnosc-pracownicza/473-odwracajc-...), obejrzeć dostępny na tym serwisie film "The Take" czy obadać, co się działo w czasie Hiszpańskiej Rewolucji (do poczytania również w AFAQ, sekcja I.8). A i tak poskrobałbyś ledwie powierzchnię zagadnienia, bo temat to istna rzeka. Bez urazy, ale jeśli nie przyswoisz tych cokolwiek podstawowych kwestii, to nie mamy w zasadzie o czym dyskutować. Zwłaszcza że Hoppe, którym się wyraźnie inspirujesz, poddał analizie raptem jedną formę demokracji - parlamentarną - a ona nijak się ma do tego, co proponują anarchiści społeczni. Zachodzi więc poważne ryzyko, że obaj będziemy pili do zupełnie różnych fenomenów i zajdzie klasyczne "ja o rybce, Ty o pipce". A teraz reszta.

"Gdybyście mieli demorkacje zdecentralizowaną i oddolną to rospuda już by nie istniała, bo jest bezwartościowa dla mieszkańców pobliskich miasteczek."

A skąd wiesz, że wartościowaliby tak samo? Może w ogóle kwestia pociągnięcia trasy przez Rospudę nie pojawiłaby się, gdyż np. zlikwidowano by lub poważnie ograniczono transport samochodowy, na rzecz innych środków komunikacji (koleje, drobny transport lotniczy oparty o zdecentralizowaną sieć małych, komunalnych lotnisk itp)? Osobiście wątpię, żeby przemysł motoryzacyjny zdołał utrzymać swoją pozycję po anulowaniu subwencji, jakie otrzymuje od państwa, zresztą do podobnych wniosków doszli też niektórzy libertarianie (np. Tibor Machan).

"Hashishin, oczywiście można tak zrobić ale państwo nie powinno ingerować w taką gospodarkę jaką ty proponujesz: wysokimi podatkami, cłem, akcyza bo skończy to się katastrofą"

Uważam się za anarchistę i przeciwnika państwa, więc a propos Twoich porad mogę tylko odpisać: nie ucz ojca dzieci robić ;) Inna sprawa, że jestem przeciwko znoszeniu państwa w sposób, jaki proponuje wielu libertarian, tj. zaczynając od cięć socjalnych, od likwidowania jego opiekuńczych funkcji. Priorytetem jest dla mnie likwidacja utrzymywanych przez państwo kapitalistycznych przywilejów (i samego kapitalizmu, w sensie pracy najemnej w zamian za płace) i w tej kwestii zdania nie zmienię. Szczególnie, że do anarchizmu społecznego przeszedłem właśnie z libertariańskich pozycji i nie mam ochoty wracać do koncepcji, które uważam za głęboko skompromitowane i zwyczajnie głupie.

"i pragnę żeby oddzielić kapitalizm korporacyjny [makroekonomiczne bzdury] a kapitalizm tradycyjny liberalny bo to zupełnie inna para kaloszy."

Nie istnieje i nigdy nie istniał twór pod nazwą "kapitalizm liberalny". Od czasu włoskich państw-miast, początków kolonializmu, pierwszych "grodzeń" w Anglii kapitaliści nieustannie korzystali z pomocy państwa i robią to po dziś dzień - nie wyłączając małego i średniego biznesu. Państwo nie tylko dostarczyło odpowiednich ram instytucjonalnych dla funkcjonowania kapitalizmu (ochrona prawa własności, zapewnianie infrastruktury - np. początki amerykańskiego przemysłu związane były z budowaniem kolei - systemu bankowego itp), ale wręcz stworzyło proletariat, dopuszczając się masowych wywłaszczeń chłopów z ziemi (często od wieków zarządzanej przez nich na oddolną, demokratyczną modłę) i ustanowienia reżimu ograniczającego swobodę targowania się proletariuszy z kapitalistycznymi panami (w Anglii np. Poor Law, Vagrancy Law), osłabiając tym samym ich siłę przetargową na rynku pracy.

Pomijając te kwestie, to nie widzę żadnych korzyści wynikających z przyjęcia proponowanego przez Ciebie podziału, biorąc na warsztat obecne realia. Z punktu widzenia analizy klasowej, drobny i średni biznes nie jest w niczym lepszy dla proli, niż korporacyjny, a można wręcz powiedzieć, że pracownicy najemni są w takich firmach bardziej upierdalani (patrz dane PIPu chociażby) - efekt presji ze strony rynku, jak i częstych (zwłaszcza w Polsce) powiązań lokalnego biznesu z władzami szczebla samorządowego, praktycznie uniemożliwiających skuteczne egzekwowanie praw pracowniczych (miały miejsce nawet próby tuszowania śmiertelnych wypadków przy pracy, tudzież umywania przez pracodawców rąk od odpowiedzialności - patrz chociażby afera wokół zakładu Vobro w Brodnicy).

"Osobiście wątpię, żeby

"Osobiście wątpię, żeby przemysł motoryzacyjny zdołał utrzymać swoją pozycję po anulowaniu subwencji, jakie otrzymuje od państwa, zresztą do podobnych wniosków doszli też niektórzy libertarianie."

Sugerujesz że biedni mają dopłacać do przymysłu z którego nie korzystają tak? Przecież to absurd sam w sobie. Idotyzm który wypływa z twoich wypowiedzi oznacza że znasz się lepiej na robieniu koziego sera niż na ekonomii.

Hashishin

Masz poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Biedni TERAZ dopłacają do przemysłu motoryzacyjnego, a w moim poście jak byk stoi sugestia, żeby te subwencje ANULOWAĆ. Sam zacytowałeś ten fragment, więc o co kaman? Dłuższe obcowanie z literkami wywołuje u Ciebie reakcję alergiczną, czy jak, że po łebkach czytasz?

m0n0

Hashishin - ja mieszkam w spóldzielni mieszkaniowej i wiem doskonale jak to wyglada w praktyce. Banda staruszków dławi jakąkolwiek inicjatywę. Po ostanim zebraniu wszyscy się tak skłócili że nie odzywają się do tej pory, było to jakiś miesiąc temu a poszło o zwykły plac zabaw.

"A skąd wiesz, że wartościowaliby tak samo? Może w ogóle kwestia pociągnięcia trasy przez Rospudę nie pojawiłaby się, gdyż np. zlikwidowano by lub poważnie ograniczono transport samochodowy, na rzecz innych środków komunikacji (koleje, drobny transport lotniczy oparty o zdecentralizowaną sieć małych, komunalnych lotnisk itp)? "
Sugeruje że drzewa z rozpudy znalazły by się w kominkach zwykłych ludzi.

"zlikwidowano by lub poważnie ograniczono transport samochodowy"Biorąc na warsztat obecne realia już widze jak miliony ludzi oddaja swoje samochody transportowe w imię komunizmu. Ludzie będa bronić swojej własności jak tylko się da przed takimi jak ty.

"Z punktu widzenia analizy klasowej, drobny i średni biznes nie jest w niczym lepszy dla proli, niż korporacyjny, a można wręcz powiedzieć, że pracownicy najemni są w takich firmach bardziej upierdalani (patrz dane PIPu chociażby) - efekt presji ze strony rynku, jak i częstych (zwłaszcza w Polsce) powiązań lokalnego biznesu z władzami szczebla samorządowego,"

Od tego są sądy pracy a nie samorządy wiec nie rozumiem co ma piernik do wiatraka.

Hashishin

"ja mieszkam w spóldzielni mieszkaniowej i wiem doskonale jak to wyglada w praktyce. Banda staruszków dławi jakąkolwiek inicjatywę. Po ostanim zebraniu wszyscy się tak skłócili że nie odzywają się do tej pory, było to jakiś miesiąc temu a poszło o zwykły plac zabaw."

Nie wiem, jak wygląda sytuacja w Twojej spółdzielni, ale sam mieszkam w takowej i widzę, że polskie spółdzielnie (nie tylko zresztą mieszkaniowe) niewiele mają wspólnego z bezpośrednią i uczestniczącą demokracją do której piłem. Jeden z głównych powodów, to takie a nie inne umocowania prawne, wymuszające funkcjonowanie hierarchii na niektórych płaszczyznach, zwłaszcza finansowej.

"Biorąc na warsztat obecne realia już widze jak miliony ludzi oddaja swoje samochody transportowe w imię komunizmu. Ludzie będa bronić swojej własności jak tylko się da przed takimi jak ty."

A kto mówi o obecnych realiach? Gdy ludzie zostaną postawieni przed koniecznością poniesienia pełnych kosztów eksploatacji dróg i samochodów bezpośrednio z własnej kieszeni (a nie jak ma to miejsce obecnie, tj. pośrednio w formie podatków), to myślę, że jednak transport publiczny typu kolej czy wspomniana awiacja zyskają na atrakcyjności - zwłaszcza zarządzane na oddolną, lokalną modłę, a nie przez cierpiące na przerost biurokracji i hierarchię państwowe czy korporacyjne instytucje. Wiesz poza tym, co to Peak Oil?

"Od tego są sądy pracy a nie samorządy wiec nie rozumiem co ma piernik do wiatraka."

Gdyby tę sądy rzeczywiście skutecznie egzekwowały prawa pracownicze (btw, skąd nagle u libertarianina taka ufność w instytucje państwowe), to prawdopodobnie zostałbym socjaldemokratą, a nie anarchistą. Niestety, państwo nie jest i nigdy nie było niezależnym arbitrem w tych kwestiach, tylko narzędziem w służbie Kapitału.

m0n0

Hashishin - gdy istnieją jakiekolwiek srodki produkcji musza istanieć też dobra czyli jak to zwykle bywa demokracja oddolna skończy się niesamowitą korupcją
Dobry przykład Wenezuela cheweza gdzie poziom korupcji przekracza światową normę.

Hashishin

Gówniany to przykład, bo Wenezuela wciąż posiada instytucje państwa narodowego i kapitalizmu, niezależnie od tego jak bardzo Chavez chciałby pozować na "socjalistę". Linkowałem artykuły a propos fabryki Zanon, która dużo lepiej oddaje model bezpośredniej demokracji, do której piję - czemu notorycznie unikasz dyskusji na ten temat i rzucasz jakimiś kompletnie oderwanymi od meritum przykładami?