
Dzisiejsza krakowska Gazeta Wyborcza przywitała swoich czytelników artykułem o niepokojących działaniach lokatorów, którzy to mają śmiałość nie tylko głośno protestować przeciwko polityce mieszkaniowej, ale mają też czelność demonstrować wraz z anarchistami. A wszelkie działania, które wychodzą poza standardowe wysyłanie pism i prowadzą do skupienia na sobie uwagi medialnej nie podobają się władzy. Radny PIS, Włodzimierz Kozdronkiewicz mówi: Każdy ma się prawo organizować, ale nie podoba mi się, że niektóre ze stowarzyszeń działają razem z anarchistami. Lokatorom trzeba pomagać w sposób prawny, a nie poprzez bicie pokrywkami o garnki na manifestacjach. W taki krzykliwy sposób tylko krzywdzi się tę grupę krakowian, rozbudzając w niej fałszywe oczekiwania. W artykule przeczytamy również o tym, iż lokatorom udało się zablokować uchwałę o fasadach, aby wymusić inne rozwiązania. Co na to włodarze miasta? Radny PO odpowiada: Skoro sprawa w sądzie może się przeciągać w nieskończoność, szukamy wyjścia awaryjnego. Ponieważ RIO wytknęło radzie miasta, że z budżetu nie można dawać pieniędzy na estetykę w budynkach prywatnych, radni wraz z parlamentarzystami zaczęli rozważać zmianę ustawy o samorządzie. Przy tej okazji okazało się jednak, że musielibyśmy zmienić kilka innych ustaw. To wszystko trwałoby zbyt długo. Raczej pójdziemy w stronę napisania na nowo krakowskich uchwał fasadowych, tak by tym razem nikt ich nie zakwestionował
Politycy żyją w świecie ciągłych przepisów, regulacji i biurokracji. Ich odpowiedź na problemy to zawsze: prawo, ustawa albo reforma prawna. Żyją z dala od świata realnego, w którym lokatorzy muszą (a nie chcą) wychodzić na ulice i oponować, bo nie mają innego wyjścia. Dla nich to palący problem, dotykający ich bezpośrednio, a nie kolejna poprawka do którejś z uchwał. Lokatorzy potrzebują natychmiastowych zmian, a nie urzędniczego bełkotu. Ponadto to właśnie państwowa i neoliberalna wizja świata (czy to PO czy to PiSu) wypycha ich na ulice. Naturalnym jest też lęk partii przed anarchistami, którzy niedość, że podważają neoliberalny porządek, to jeszcze nic w zamian nie chcą. Nie chcą głosów w wyborach, nie chcą pieniędzy na działalność ich partii ani nawet nie potrzebują specjalnych zaproszeń na demonsrtracje. Sami pojawiają się na pikietach, gdy trzeba bronić interesów ludu. Zatem jak tu nie bać się kogoś, kto chce bronic praw ludzi i nie żąda żadnych profitów? To przecież stanowisko zupełnie obce politykom każdej opcji. To musi być dla nich bardzo niewygodne.
Ostatnie komentarze
5 min 8 sek. temu
5 godzin 15 min temu
6 godzin 31 min temu
15 godzin 18 min temu
1 tydzień 1 dzień temu
1 tydzień 4 dni temu
3 tygodnie 3 dni temu
4 tygodnie 15 godzin temu
4 tygodnie 1 dzień temu
5 tygodnie 2 dni temu