Avatar

Wersja przyjazna drukarkomWersja przyjazna drukarkom

avatar.jpgW rzeczy samej podchodziłem sceptycznie do tej produkcji, wiedząc, że jej scenarzystą i reżyserem jest James Cameron, twórca Titanica oraz Prawdziwych kłamstw, czyli reprezentant kina typowo komercyjnego. Niemniej pod wpływem dobrych opinii przyjaciół oraz siłowej perswazji szanownego harcesza udałem się do kina i przeżyłem miłe zaskoczenie! Film w komercyjny sposób pokazuje to o czym ekolodzy i anarchiści mówią od wielu lat, z tymże tutaj ten przekaz przedostaje się do masowego odbiorcy. I tu dochodzimy do najistotniejszej kwestii; dla przeciętnego oglądacza film ten przedstawia przyszłość, kiedy to ludzie poszukujący surowców nie cofną się przed niczym, również masowymi mordami, aby je zdobyć. Ot, takie ostrzeżenie, otoczone świetnymi efektami specjalnymi i wzruszającą historią. Dla mnie wszakże film ten przedstawia obecną rzeczywistość, odnosząc się do Zapatystów z meksykańskiej dżungli czy choćby Indian w Peru bądź Indian w Panamie. Są oni poddawani regularnemu terrorowi sterowanemu przez korporacje i władze państwowe, które chcą zagarnąć jeszcze więcej złóż ropy, wyciąć jeszcze więcej lasów, zniszczyć jeszcze więcej przyrody, aby jeszcze bardziej się wzbogacić. Dla rdzennych mieszkańców tych terenów sytuacje, kiedy ich obszary (zamieszkiwane od pokoleń), ich domy są niszczone przez buldożery nie są fabułą filmu, ale okrutną rzeczywistością. To już się dzieje, tylko nie na naszym podwórku (przynajmniej nie tak bezpośrednio), dlatego wydaje nam się to odległe.

Nasuwa się tu jednak pytanie, czy Avatar naprowadzi ludzi na dobry tor myślenia? Ilu z widzów zrozumie, że cywilizacja kapitalizmu jest rakiem na Ziemi i walczyć z nią należy już teraz, a nie za kilkadziesiąt lat? Bowiem w przeciwieństwie do bohaterów filmu my nie mamy Eywa, bóstwa które w ostatniej chwili przyjdzie nam z pomocą.

Źródło