Gdy daję jedzenie biednym nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają jedzenia, nazywają mnie komunistą.
Arcybiskup Helder Camara
Początki ruchu alterglobalistycznego
Nie ma zgodności co do tego kiedy ruch alterglobalistyczny powstał. Nie ma też ścisłej definicji czym jest. Z cała pewnością ruch ten jest odpowiedzią na szereg negatywnych zjawisk związanych z postępującą globalizacją gospodarki, która sprawia, że pogłębiają się dysproporcje pomiędzy biednymi i bogatymi, rośnie dewastacja środowiska. Majątek 358 światowych miliarderów przewyższa połączone roczne dochody blisko trzech miliardów ludzi; długość życia ludzi w krajach Trzeciego Świata jest o połowę krótsza od życia ludzi w krajach zachodnich. Połowa ludzi na świecie musi wyżyć za mniej niż 2 dolary dziennie. Ponad 20 milionów pracuje jako niewolnicy. Niepohamowane dążenie do zysków i koncentracji kapitału skutkuje nie tylko bezprzykładnym wyzyskiem i głębokimi dysproporcjami społecznymi, ale także eksploatacją bogactw naturalnych i środowiska. W dalszym ciągu kurczą sie obszary lasów tropikalnych, giną kolejne gatunki roślin i zwierząt, choć udaje się zredukować jedne typy skażeń, pojawiają się nowe zagrożenia jak choćby żywność modyfikowana genetycznie. Za wszystkie te negatywne skutki globalizacji – my alterglobaliści – obwiniamy korporacje i rządy.
Za początek naszego ruchu jedni przyjmują powstanie, które wybuchło 1 stycznia 1994 roku w maksykańskim stanie Chiapas. Inni przyjmują datę listopad 1999 roku i uliczne demonstracje w Seattle, od którego to momentu wiele krajów ogarnęła fala protestów przeciwko neoliberalnej polityce, otwierającej świat na działania wielkich korporacji. Dziś to korporacje, z definicji o strukturach nie demokratycznych, poprzez liczne spotkania, szczyty, konferencję determinują kierunki działań politycznych – bez czy nawet wbrew społecznemu przyzwoleniu. Coraz większe obszary życia społecznego zostają pod dyktando korporacji sprywatyzowane i skomercjalizowane. Cały glob, z jego zasobami i ludźmi został, przez posłusznych wielkiemu biznesowi polityków, wystawiony na sprzedaż. Kiedy gdzieś na świecie dochodzi do spotkania, na którym dyskutuje się kierunku działań, jak Światowe czy Europejskie Forum Ekonomiczne, pojawiamy się i my - alterglobaliści, aby głośno i zdecydowanie protestować przeciwko polityce rujnującej naszą gospodarkę, kulturę i środowisko. Przeciwko polityce nie poddanej społecznej kontroli.
Polska i globalizacja
Z perspektywy bogatej i dostatniej Europy problemy globalizacji wyglądają inaczej, jako – co najwyżej - pewnego typu problem do rozwiązania. Dla większości mieszkańców Trzeciego Świata to problem natury egzystencjalnej. Jednak również w Polsce coraz większa ilość osób dostrzega, że kapitalizm i globalizacja rujnuje ich życie skazując na bezrobocie, brak perspektyw, bezprzykładny wyzysk. Dziś w kapitalistycznej Polsce mamy niemal 20% bezrobocie; ponad 60% firm nie płaci pensji na czas; choć teoretycznie nastąpił wzrost płac realnych to dotyczył on tylko niewielkiej części społeczeństwa, głównie menedżerów, większości robotników płace realne spadły. Tylko 14% społeczeństwa polskiego twierdzi, że w ostatnich latach, w wyniku transformacji ustrojowej, doświadczyło awansu materialnego.
Mnożą się przykłady kiedy międzynarodowe koncerny działające na polskim rynku podnoszą swoje zyski kosztem pracowników, rolników i środowiska naturalnego. Sieci wielkich supermarketów jak Auchan czy OBI ignoruje polskie normy prawa pracy i ustawodawstwo związkowe. Firma Nestlé, znany potentat przemysłu spożywczego, którego roczne obroty w skali świata są dużo większe od budżetu Polski, oskarżany przez międzynarodowe organizacje o wspieranie pracy niewolniczej dzieci w Afryce, na przestrzeni ostatnich 10 lat zwolnił w Polsce (wykupując dobrze prosperujące przedsiębiorstwa jak Goplana czy Winiary) ponad 4 tysiące osób i odnotował wzrost obrotów z ok. 1 do 550 mln. euro rocznie. Koreański koncern Daewoo, którego władze wspierały reżim Ro Te Wu i dopuszczały się korupcji na skalę setek milionów dolarów, bankrutując pogrążył wiele polskich przedsiębiorstw, które wcześniej nabył. Daewoo Nysa Motor po strajku jaki miał miejsce w maju i czerwcu 2002 roku zwolniła wszystkich pracowników w ten sposób kompletnie dezorganizując lokalny rynek pracy. Kilka tysięcy osób musiało również odejść z FSO w Warszawie. W przemyśle hutniczym w wyniku liberalizacji i pod naciskiem Unii Europejskiej i zachodnich koncernów metalurgicznych w najbliższym czasie pracę straci prawdopodobnie ok. 30 tysięcy ludzi. Amerykański koncern Smithfields Food chce w Polsce wybudować ogromne tuczarnie świń. Gdyby się tak stało oznaczałoby to olbrzymie koszty ekonomiczne, ekologiczne i społeczne z powodu zatrucia środowiska i deregulacji lokalnych rynków rolnych. Wszędzie gdzie się jednak pojawi Smithfields Food wywołuje protesty lokalnej społeczności. Smithfields Food cieszy się ponurą sławą w USA, gdzie zmuszony jest płacić ogromne kary ekologiczne i jest oskarżany o wywołanie wielu chorób, na które cierpią mieszkańcy Karoliny Północnej. Na polskim rynku rolnym działa też „po cichu” – oferując swoje nasiona i środki ochrony roślin – koncern Monsanto, utożsamiany z eksperymentami genetycznymi.
Teoretycy
Wiele osób dostrzega coraz wyraźniej negatywne skutki globalizacji poddając ją krytyce i próbując wyznaczyć alternatywy. Do najbardziej znanych krytyków „zglobalizowanej cywilizacji” zaliczyć możemy Noama Chomskyego, Zygmunta Baumana, Noami Klein, Manuel Vazquez Montalban, Octavio Ianni i wielu innych. Wiele prac ukazało się na ten temat po polsku wymieńmy choćby: Noam Chomsky „Zysk ponad ludzi. Neoliberalizm a ład globalny”, Zygmunt Bauman „Globalizacja. I co z tego dla ludzi wynika”, a także Hans Peter Martin i Harald Schumann „Pułapka globalizacji. Atak na demokrację i dobrobyt”, David C. Korten „Świat po kapitaliźmie. Alternatywy dla globalizacji”.
Ruch
Ruch alterglobalistyczny jest niejednorodny, amorficzny i obejmuje całe spektrum różnego typu innych ruchów, organizacji, ugrupowań itd. W skład szeroko pojętego ruchu alterglobalistycznego wchodzą zarówno grupy anarchistyczne, jak też radykalnej lewicy, organizacje ekologiczne, ruch feministyczny, stowarzyszenia, ruchy i organizacje chłopskie, związki zawodowe, ruchy pacyfistyczne i antymilitarystyczne, niektóre ugrupowania katolickie i chrześcijańskie, itd. Pomimo obiegowej opinii utożsamiającej ruch altergolalistyczny z wydarzeniami takimi jak w Seattle, Pradze czy Genui główne działania większej części ruchu skupiają się na konkretnych sprawach i dotyczą poziomu lokalnego, regionalnego czy krajowego. Organizacja wszelkiego typu spektakularnych protestów podczas międzynarodowych konferencji WTO, Banku Światowego, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Światowego Forum Ekonomicznego, Europejskiego Forum Ekonomicznego, spotkań G7 czy G8 to tylko „czubek góry lodowej” całej masy innych, najczęściej mniej medialnych, działań podejmowanych przez ruch alterglobalistyczny.
Program alternatywny wobec globalnego kapitalizmu
Alternatywa dla globalnego kapitalizmu jest przez ruch alterglobalistyczny budowana na kilku poziomach. Pierwszy z nich - teoretyczny - najlepiej zaobserwować poprzez pryzmat dyskusji jakie się odbywają na wszelkiego typu forach społecznych zarówno na poziomie światowym (Porto Alegre, a ostanie w styczniu 2004 roku w Bombaju), europejskim (2002 – Florencja, 2003 – Paryż), czy krajowych, a dalej regionalnych i lokalnych. Na spotkaniach tych omawiane są najważniejsze problemy dotyczące współczesnego świata. Na przykład na ostatnim Europejskim Forum Społecznym w Paryżu dyskusje były zorganizowane w pięciu blokach tematycznych: (1) „Przeciwko wojnie - o Europę pokoju, sprawiedliwości i solidarności”; (2) „Przeciwko neoliberalizmowi - o demokratyczną i socjalną Europę”; (3) „Przeciwko logice zysku o ekologiczne i zrównoważone społeczeństwo i sprawiedliwość społeczną”; (4) „Przeciwko procesowi utowarowienia -o Europę demokratycznej informacji, kultury i edukacji”; (5) „Przeciwko rasizmowi, ksenofobii i wykluczeniu - o Europę równych praw i dialogu między kulturami”. Odbyło się łącznie 55 sesji plenarnych i ok. 250 seminariów, a także liczne warsztaty, targi literatury niezależnej i imprezy kulturalne. Uczestniczyło ponad 30 tys. osób.
Na płaszczyźnie praktycznej jednym z najważniejszych problemów w jakie zaangażowany jest ruch alterglobalistyczny to budowa demokracji uczestniczącej i wolnościowy municypalizm. W wielu gminach odradza się oddolna demokracja, gdzie mieszkańcy sami biorą sprawy w swoje ręce. Najbardziej znanym przykładem jest Porto Alegre (1,3 mln. mieszkańców) w Brazylii, gdzie w decyzjach bezpośrednio uczestniczy grono 50 tysięcy osób. Za przykładem Porto Alegre poszły inne miejscowości: Belo Horizonte, Recife, San Paulo, Toronto, Guelph. Również w Europie można zaobserwować liczne przykłady odradzania się demokracji uczestniczącej np. w kilku podparyskich gminach: Babigny, Sant Denis, Ivry. W Ivry (gminie liczącej 51 tysięcy mieszkańców) 16 tysięcy osób uczestniczy w pracach ponad 270 lokalnych rad podejmujących ważne decyzje i konsultacje dotyczące życia całej miejscowości w tym budżetu miejskiego i planowania przestrzennego. Można też wymienić angielski Manchester czy hiszpańską miejscowość San Feliu de Liobregat. Innym przykładem jest zaangażowanie ruchu alterglobalistycznego w urealnianie demokracji na poziomie pracowniczym: rady załogowe, samorząd pracowniczy, spółdzielczość, spółki pracownicze, itd. są działaniami idącymi pod prąd obecnym tendencjom, prywatyzacji i paternalizacji przedsiębiorstw. Po rewolcie w Argentynie (grudzień 2001), kiedy okazało się, że system kapitalistyczny może się zwyczajnie załamać, wiele zakładów przeszło w ręce pracowników, którzy dowiedli, że robotnicy mogą skutecznie zarządzać zakładami pracy. Ruch alterglobalistyczny jest także szeroko zaangażowany w budowę niezależnych mediów (np. Indymiedia – www.pl.indymedia.pl) i niezależnej kultury (np. Centra Sociale).
Czy globalizacja niesie za sobą korzyści?
Jeżeli tak, to akurat nie te, na które jej obrońcy (czy raczej przeciwnicy alterglobalizmu) zwracają największą uwagę. Przede wszystkim zyskaliśmy świadomość, że nie żyjemy w oderwaniu od tego co dzieje się tysiące kilometrów od nas, że głód, nędza, wyniszczające wojny, morderstwa dokonywane przez istniejące tyranie, degradacja środowiska naturalnego i tym podobne zjawiska wciąż istnieją i jesteśmy za nie wspólnie odpowiedzialni, że dewiza: „Myśl globalnie, działaj lokalnie” ma swój jeszcze większy sens niż kiedykolwiek przedtem. Mając na uwadze globalną skalę zjawisk, odwołujemy się jednak do tego co lokalne, do codziennej praktyki, do indywidualnych wyborów i bezpośrednich związków z ludźmi.
Jarosław Urbański
Koalicja Grup Wolnościowych „Antyszczyt Wa29”
www.antyszczyt.w.pl
www.pl.indymedia.org
Ostatnie komentarze
1 tydzień 2 dni temu
2 tygodnie 1 dzień temu
6 tygodnie 2 dni temu
28 tygodnie 2 dni temu
28 tygodnie 4 dni temu
28 tygodnie 4 dni temu
40 tygodnie 23 godzin temu
40 tygodnie 3 dni temu
48 tygodnie 2 dni temu
1 rok 1 tydzień temu