Silvia Federici jest wieloletnią działaczką i pisarką, mieszkającą w nowojorskim Brooklynie. Urodziła się i wychowała we Włoszech. Była nauczycielką we Włoszech, w Nigerii i Stanach Zjednoczonych, gdzie zaangażowała się w działalność wielu ruchów społecznych, w tym ruchu feministycznego, edukacyjnego i przeciwko karze śmierci. Jej wpływowa książka Caliban and the Witch: Women, the Body and Primitive Accumulation, oparta na dekadach badań i aktywizmu, analizuje związek między europejskimi sądami nad czarownicami w XVI i XVII w., a powstaniem kapitalizmu.
Od końca 2001 r. do początku 2002 r. argentyńska klasa robotnicza odgrywała główną rolę w bardzo szczególnej walce: okupacji firm i miejsc pracy - bez pracodawców. W czasie kryzysu ekonomicznego, wysokiego poziomu bezrobocia, bankructw firm i masowych zwolnień, tysiące pracowników się zorganizowało, żeby utrzymać swoje miejsca pracy.
Spontaniczne powstanie brytyjskiej ‘podklasy’ zostało, jak można się było spodziewać, z łatwością zdławione przez zmasowane siły państwa, jakie przeciw niemu skierowano, co po raz kolejny ilustruje jedną z najważniejszych lekcji Historii: fakt, że spontaniczne powstania nie są w stanie obalić systemu społeczno – ekonomicznego (w odróżnieniu od jego politycznego personelu), o ile nie wspiera ich zorganizowany ruch polityczny posiadający własny, antysystemowy projekt, własną wizję przyszłego społeczeństwa i strategii na okres przejściowy między obaleniem starego a na
Wśród koncernów, które rozpoczynają poszukiwanie gazu łupkowego na terytorium Polski są przedsiębiorstwa odpowiedzialne za arbitralne naruszenia praw człowieka w różnych regionach świata. Wśród nich znajdują się min. ConocoPhillips, Chevron oraz Talisman Energy. Ostatni z nich, kanadyjski Talisman odpowiedzialny jest za karygodne działania w Sudanie (1998-2003), obecnie zaś pomimo wyraźnego sprzeciwu plemienia, wkracza na ziemie Indian Achuar w peruwiańskiej Amazonii.
Pierwsze miesiące 2011 r. przebiegają pod znakiem rewolucji i upadających reżimów. Przez świat arabski przetacza się fala społecznej kontestacji, której nie są w stanie zatrzymać granice państw. W wydarzeniach tych można z łatwością odczytać „arabską specyfikę". Mowa wszak o rewoltach w krajach ominiętych przez procesy demokratyzacji, które w latach 90. minionego stulecia ogarnęły Amerykę Łacińską, Europę Wschodnią i Afrykę.
1. „Nowe kłamstwo sprzedaje się nam jako historię. Kłamstwo o klęsce nadziei, kłamstwo o klęsce godności, kłamstwo o klęsce człowieczeństwa.” (Subcomendante Marcos w zaproszeniu na Międzykontynentalne Spotkania przeciwko Neoliberalizmowi, La Jornada, 30/01/1996).
Zacznijmy od pierwszej współczesnej operacji propagandowej, przeprowadzonej przez rząd. Stało się to za czasów administracji Woodrowa Wilsona. Gdy wybrano go prezydentem w 1916 roku, jego program głosił: ,,Pokój bez zwycięstwa'' Było to w środku Pierwszej Wojny Światowej. Ówczesne społeczeństwo było nastawione wyjątkowo pacyfistycznie i nie widziało żadnego powodu, by angażować się w wojnę w Europie.
Na kanwie ostatnich wydarzeń w Egipcie warto się pokusić o kilka słów komentarza do dzisiejszej sytuacji społeczno-politycznej na świecie. Widać bowiem wyraźnie, że pomimo zaklęć elit rządzących, skutki globalnego załamania gospodarczego są rozleglejsze niż nas próbowano do tej pory przekonywać. Nie ulega wątpliwości, że okres od jesieni 2008 będzie postrzegany, jako przypływ fali niepokojów społeczno-politycznych na całym świecie.
Globalizacja kapitalistyczna zasadniczo zmierza do utworzenia rynku światowego i zmuszenia pracowników najemnych do bezpośredniej konkurencji między sobą. Tendencją jest ustanowienie powszechnie obowiązujących norm, które dotyczą jednocześnie płac i rentowności. Konkurencja między pracownikami wywiera presję na równanie warunków bytowych w dół. Projekty inwestycyjne realizuje się tylko wtedy, gdy związana z nimi rentowność również równa do norm obowiązujących w skali światowej.
Konsument stał się, dość paradoksalnie, jednym ze stałych punktów odniesienia w dyskusjach na temat strategii oporu wobec systemu neoliberalnej globalizacji. Podważanie struktur tego współczesnego imperium – czyli dekonstrukcja hegemonicznej, liberalnej wizji świata – miałaby się zatem dokonać także rękami tych, którzy są jednocześnie jej osią i głównym produktem.
Napisałem ten artykuł w odpowiedzi na liczne pytania, które ostatnio pojawiły się na naszej stronie. Dostrzegłem, że wielu naszych czytelników ma spore problemy ze zdystansowaniem się do wszechobecnej propagandy, która do granic możliwości upraszcza mechanizmy funkcjonowania systemu kapitalistycznego, co przejawia się m. in. w ciągle powtarzających się pytaniach w stylu: "Czy zabieranie bogatym i dawanie biednym jest sprawiedliwe?".
Spójrzmy na globalizację i jej powiązania z zagrożeniem wojną, być może nawet wojną ostateczną. Wersja globalizacji zaprojektowana przez "panów świata" cieszy się bardzo szerokim poparciem elit, podobnie jak tzw. umowy o wolności handlu, które "Wall Street Journal" nazwał bardziej uczciwie umowami o wolności inwestowania. Bardzo niewiele mówi się na te tematy, a najważniejsze informacje są po prostu przemilczane.
Psychopatia to zaburzenie struktury osobowości, które w najprostszych słowach można określić jako „uporczywe dążenie po trupach do celu”. Szacuje się, że przypadłość ta dotyka około 2-3% każdego społeczeństwa. Liczba ta jednak wydaje się poważnie zaniżona, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że psychiatria nigdy nie czyniła obiektem swoich zainteresowań najwyższych sfer zachodniego społeczeństwa. Okazuje się jednak, że jeśli dążymy po trupach do celu, a cel zostaje osiągnięty i oprócz władzy daje nam przywilej bezkarności, wówczas nie jesteśmy klasyfikowani jako psychopaci ale najczęściej jako wybitni ludzie sukcesu. Stąd zresztą idiomatyczne wyrażenie: „cel uświęca środki”.
Pewnego dnia otrzymałam egzemplarz niewydanej jeszcze książki "The Battle of the Story of the Battle of Seatle" (w wolnym tłumaczeniu "Bitwa o historię Bitwy o Seattle" - przyp. tłum.) autorstwa Davida i Rebecci Solnit. Ma się ona ukazać w dziesiątą rocznicę historycznego porozumienia aktywistów przeciwnych szczytowi Światowej Organizacji Handlu (WTO), które stało się iskrą zapalającą światowy ruch antykorporacyjny.
Trzy dekady działań neoanarchizmu w Polsce nie zaowocowały żadną istotniejszą dyskusją na temat metod działania. Nie było na to szans, dopóki w ruchu dominowali fanatycy lektur filozoficznych i walk ulicznych, a ultraliberałowie i quasi-komuniści ukryci pod jednym szyldem ciągnęli wózek polityki w przeciwne strony. Może warto jednak uczynić to teraz, gdy anarchizm po latach tkwienia w kontrkulturowym spektaklu czystej formy wreszcie zaczyna przeradzać się w ruch polityczny.
Gdy daję jedzenie biednym nazywają mnie świętym. Gdy pytam, dlaczego biedni nie mają jedzenia, nazywają mnie komunistą.
Arcybiskup Helder Camara
W powszechnym odczuciu konformizm ma raczej pejoratywne zabarwienie, jest kojarzony z rezygnacją z wyższych wartości i podporządkowaniem się, w celu zaspokojenia niskich pobudek. Z kolei postacie, które nie podporządkowały się presji otoczenia, czy autorytetu i podążały ścieżką wyznawanych przez siebie wartości, uważane są często za bohaterów i zasługują na uznanie. Lecz chociaż ich postępowanie z perspektywy czasu zasługuje na podziw i pochwałę to jednak bezpośrednie reakcje ich otoczenia nie są bynajmniej pozytywne. Nonkonformista dopiero, po upływie dłuższego czasu od swego nonkonformistycznego czynu, może zbierać pochwały historyków lub stać się bożyszczem literatury i filmu, lecz doraźnie nie cieszy się zazwyczaj poważaniem i sympatią.
Widzimy tu ewidentną rozbieżność pomiędzy deklarowanym a faktycznym stosunkiem współcześnie żyjących ludzi do zjawiska konformizmu...
Ostatnie komentarze
14 tygodnie 1 dzień temu
14 tygodnie 3 dni temu
14 tygodnie 3 dni temu
26 tygodnie 1 godzina temu
26 tygodnie 2 dni temu
34 tygodnie 1 dzień temu
39 tygodnie 2 dni temu
39 tygodnie 3 dni temu
42 tygodnie 6 dni temu
43 tygodnie 6 dni temu